17 listopada 2021

2021-11-17-PT-1

17 listopada 2021

Wpis nr 24

Słuchajcie, piszę w tym tygodniu trochę wcześniej, bo mam EKSTRA wiadomość!

Otóż po raz pierwszy w życiu pojadę w piątek w podróż, ale taką naprawdę daleką, bo aż na drugi koniec kraju.

Pańcia jutro będzie sprzątać mieszkanie i będzie rozgardiasz, i pakowanie, więc postanowiłam szybko napisać, co się u mnie działo, bo jutro nie będzie zupełnie czasu.

Będę też musiała przecież spakować swoje rzeczy! Ale pańcia powiedziała, że mi pomoże, więc się nie martwię, że czegoś zapomnę.

A u mnie ostatnio dni upływają spokojnie.

Dużo śpię, obgryzam swoje tekturowe rolki i sobie patrzę przez okno. Pańcia mi położyła koło okna moją poduszkę i tam sobie lubię siedzieć. Mam wygodnie.

W weekend byłam na spacerach w Puszczy Bukowej i w lesie sosnowym w Zdunowie.

W sobotę było EKSTRA!

To zdjęcie, na którym jestem, to właśnie z soboty. Pańcia mi zrobiła.

A ja byłam zainteresowana, bo w lesie zobaczyłam takie dziwne słupki i państwo mi wytłumaczyli, że to są miejsca, w których umieszcza się dla saren sól, czyli lizawki.

W niedzielę byłam też z państwem w Puszczy Bukowej, ale w sumie niezbyt długo i potem zaraz pojechaliśmy do lasu do Zdunowa, bo pańcia bardzo się zdenerwowała.

Państwo postanowili, że pójdą mi pokazać uroczysko Szwedzki Młyn i zaczęliśmy spacer Drogą Chojnowską, która do tego uroczyska prowadzi.

To jest bardzo stara droga, z takich gładkich kamieni.

Pańcia mi wytłumaczyła, że to jest bruk.

No i się okazało, że w wielu miejscach ten bruk jest zniszczony. Uwierzcie mi, że bardzo.

Pańcia powiedziała, że bezpowrotnie, czyli już się go nie odzyska.

Pokażę Wam na zdjęciu, jak bardzo jest zniszczony. Poprosiłam pańcię, żebym mogła Wam pokazać.

2021-11-17-PT-3

No i się okazało, że to jest zniszczone przez ciężkie maszyny, które jadą, żeby wycinać drzewa i po te, które już są wycięte.

Ojejku, jak tam na tej Drodze Chojnowskiej zrobiło się smutno!

Pełno wyciętych pięknych buków i poukładanych wzdłuż drogi.

2021-11-17-PT-2

2021-11-17-PT-4

Pańcia szła i prawie się popłakała.

A potem powiedziała, że nie może patrzeć na tę d e w a s t a c j ę (hmm… to trudne słowo, ale dopytałam, co dokładnie znaczy i już wiem) i zawróciliśmy stamtąd.

A gdy już wracaliśmy do samochodu, to usłyszałam straszny hałas i na wysokiej górze przejechały dwa dziwne pojazdy.

Pańcia mi wytłumaczyła, że to są motory crossowe. One tak straszliwie hałasują!

Płoszą zwierzęta i niszczą w lesie ścieżki.

Pańcia się wtedy zdenerwowała.

A ja się też zdenerwowałam, bo tak było w lesie cicho, a tu nagle taki okropny harmider.

I zrobiło mi się bardzo żal lasu, i tych zwierzątek, które tam mieszkają, i ptaków, no i drzew.

Pańcia powiedziała, że mamy jeszcze i tak szczęście, że możemy chodzić do Puszczy Bukowej, póki ona istnieje, bo jak ludzie dalej tak będą niszczyć przyrodę, to puszcza zniknie.

Ojej, jakie to smutne!

Bardzo nie chcę, żeby ludzie niszczyli przyrodę, ale nie wiem, co zrobić, żeby ich powstrzymać!

Pojechaliśmy więc do innego lasu, to jest taki las sosnowy i tam było bardzo miło, a państwo zebrali znów trochę grzybów.

A od poniedziałku jeżdżę z państwem na wieczorne spacery na Jasne Błonia i do Parku Kasprowicza.

Bardzo lubię tam jeździć. Idę sobie alejami platanów i tam jest SUPER, bo na ziemi leży mnóstwo liści, a ja sobie wśród nich grasuję, węszę i biegam.

Ostatnio spotkałam tam nowego kolegę, takiego czarnego spaniela. On jest ode mnie młodszy o miesiąc i jest mniejszy, ale się i tak trochę pobawiliśmy.

FAJNIE BYŁO!

No i to tyle, co u mnie słychać, więc Was serdecznie pozdrawiam i niedługo znowu napiszę.

No i koniecznie opowiem Wam, jak było w podróży.

Tessa

Related Post

4 Replies to “17 listopada 2021”

    1. Śpieszymy! Choć widoki, które oglądamy powodują, że każdemu spacerowi towarzyszą dwoiste emocje – radość i smutek…

  1. Doskonale rozumiem Twoją pańcię Tesso. Mnie też złości wycinanie drzew i jazda po lesie hałaśliwymi pojazdami. Kiedyś taki chłopiec sobie jeździł po naszym skrawku lasu i po trawniku motorem takim dla takich chłopców jak on. Jego ojciec na rowerze z daleka mu pokazywał, gdzie ma jechać czyli dla ojca chłopca niszczenie zieleni było w porządku. Straszna bezmyślność.
    Ciekawa jestem, gdzie jedziesz Tesso i jak Ci się tam spodoba. Z jakim wrócisz wrażeniami.
    Pozdrawiam razem z Pociechą 🙂

    1. Tessa wszystko skrupulatnie notuje i po powrocie z pewnością opisze w pamiętniku wrażenia z podróży. Co do niszczenia zieleni, to smutne, że dzieci są uczone niewłaściwych zachowań. Później nie mają dla przyrody poszanowania. Przykre! Pozdrawiamy z Tessą i życzymy miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *