Trudne emocje. Część 1. Kamuflaż

Umiejętność tłumienia emocji, szczególnie w sytuacji, gdy doprowadzona jest do mistrzostwa, przydaje ci się ogromnie w policyjnej służbie.
Kreując wizerunek niewzruszonej, chłodnej i zdystansowanej osoby, zyskujesz nawet stosowny pseudonim.
Wspomaga cię w tym twoja aparycja (czarne  ubrania w cywilu i czarne moro w służbie, długie czarne włosy, długie paznokcie polakierowane na kolor krwistej czerwieni i wyrazisty makijaż oczu z obowiązkowo wykaligrafowaną idealnie kreską) i tak zostajesz Morticią (Adams).

Mierząc się dzień w dzień z ludzkim nieszczęściem, upodleniem i szubrawstwem, trzymasz EMOCJE na uwięzi. Mocno, bardzo mocno. Na zewnątrz MASKA chłodnego opanowania, we wnętrzu szalejący WULKAN całej gamy trudnych uczuć.

Przebierając się w mundur, odgrywasz rolę PROFESJONALISTY, który musi zachować pokerową twarz. Okazywanie EMOCJI nie jest dobrym pomysłem, bo może pochłonąć cię DNO, którego sięgasz w każdej godzinie służby.

Ukrywasz więc głęboko w głowie LĘK, gdy wyjeżdżasz w patrol nie wiedząc, czy za kilka godzin będziesz jeszcze żyć.

STRACH, że możesz zostać dźgnięty nożem czy uderzony siekierą, chowasz po odprawie wraz z notatnikiem służbowym starannie do kieszeni.

Uśmiechasz się, pobierając do służby radiostację i upychasz NIEPOKÓJ między nabojami w magazynku, by potem, wraz z pistoletem, wsunąć go do kabury. 

OBAWA tkwi już za pasem bezpiecznie owinięta obłokiem gazu łzawiącego. Nie wychyli się zza szczelnie otaczającego ją kokonu.

Wciskasz gdzieś w boczną kieszeń z opatrunkiem osobistym PRZERAŻENIE, które próbuje ostrzec cię maniakalnie dźwięczącym w głowie dzwonkiem, żeby podczas szamotania się z agresywnym narkomanem, który właśnie rozbił pięściami szybę i jest cały zakrwawiony, mieć na rękach grube skórzane rękawice, bo możesz zakłuć się igłą i zarazić wirusem HIV.

ZŁOŚĆ, że nie możesz zbawić świata i pomóc wszystkim potrzebującym, upinasz starannie w kok, a WSTYD zdejmujesz z siebie wraz z biżuterią, której lepiej nie mieć na sobie w czasie służby i chowasz w szafie.

Tonfę wtykasz w uchwyt pospołu z AWERSJĄ. Niech nie przeszkadza ci podczas interwencji,  gdy musisz odwieźć do izby zatrzymanych poszukiwanego, który jest bezdomny.
Od wieków nie zmieniał ubrania, nie mył się, spał gdzie popadnie. Ubranie ma sztywne od moczu i fekaliów, jest zawszony i zarażony świerzbem.

Musisz go zakuć w kajdanki, bo takie procedury.

Po akcji radiowóz idzie z miejsca do dezynfekcji, a ty mimowolnie drapiesz się, czując na sobie wyimaginowane pasożyty, ale nie masz czasu na roztkliwianie się nad swoimi DOZNANIAMI, bo operator wywołuje już twój kryptonim i czekają na ciebie kolejne interwencje.

Po służbie przebierasz się w cywilne ciuchy, mundur wrzucasz do szafki i wychodzisz z komisariatu, ale EMOCJI nie da się odłożyć na półkę.
Idą z tobą wszędzie, siedzą przy stole, gdy jesz, kładą się obok, gdy zasypiasz, a pod powiekami przesuwają ci się obrazy, których częścią byłeś dziś, wczoraj, przed tygodniem, miesiącem…

Nie ma od nich ucieczki i choć wydaje ci się, że trzymasz je pod kluczem, one czekają, by w najmniej spodziewanej chwili wyłamać zamki i wylać się na powierzchnię, jak wezbrana powodzią rzeka.

Katisha

źródło zdjęcia przed retuszem: maska

Related Post

12 Replies to “Trudne emocje. Część 1. Kamuflaż”

    1. Można być mocnym całe życie, ale trzeba się nauczyć wyrażania tych trudnych emocji. Ja zbyt długo je w sobie zamykałam, a jakie były tego efekty, napiszę już wkrótce. Poradziłam sobie z nimi niedawno, gdy zrozumiałam wiele spraw, ale to też temat na kolejny wpis. Dziękuję, Aniu, za Twój komentarz.

  1. Kasiu, ważny to wpis, w którym dzielisz się swoim wnętrzem, emocjonalnoscia i wrażliwością. Trudne zawody, do jakich niewątpliwie zalicza się stróż prawa, szarpia wnętrze. Rozpraw się z tym, co się nawarstwilo. Pisząc o tym, zmieniasz bieg myśli, ale przede wszystkim zmieniasz bieg własnych wydarzeń. Podziwiam Cię!

    1. Dziękuję, Aniu, za Twoje słowa. Są dla mnie bardzo cenne, jak wszystkie komentarze, które tutaj dostaję. Dzięki temu wiem, że to, co piszę, ma sens. Zamknęłam drzwi do trudnych emocji już dawno. Teraz potrafię pisać o nich z tego pozytywnego punktu widzenia, bo wiem, że z jakiegoś powodu musiały się pojawić na mojej ścieżce życiowej.

  2. Piękny tekst. Dobrze odkryć Twój świat, wrażliwość i emocjonalność różną od mojej. Taką miałam czułą myśl – ile Cię ten kamuflaż kosztował w sensie psychicznym, emocjonalnym! To, że umiesz o tym pisać jest wielkim krokiem w drodze! Dziękuję, że dzielisz się swoimi słowami Katarzyna 💙

    1. Olga, dziękuję Ci za komentarz. Tak, masz rację, koszt tego kamuflażu był ogromny, a skutki tego odczuwam do dziś. Będę jeszcze o tym pisała. Ten tekst sam wypłynął mi z duszy. Widocznie teraz przyszedł czas, by rozliczyć się ostatecznie z przeszłością…

  3. Tak, to cholernie trudna służba, niewdzięczna, źle opłacana, a równocześnie jak magnes przyciąga ludzi kompletnie nienadających się do tego zawodu. Ludzi, których można by opisać dodając w każdym powyższym zdaniu słówko “nie”, a więc taki delikwent: nie chowa emocji, nie panuje nad sobą itd. Są też zawody o podobnych obciążeniach psychicznych, ale bycie policjantem chyba jest z nich najtrudniejsze.

    1. Tak, Januszu, masz rację. Z przykrością stwierdzam, że wielu ludzi nie nadaje się do tego zawodu. Sądzą, że magiczna legitymacja i posiadanie broni czyni z nich kogoś wyjątkowego, wręcz chronionego immunitetem władzy. Ale to tak, jak w innych zawodach – jedni mają predyspozycje, inni wyobrażenia, a wszyscy w pewnej chwili zderzają się z rzeczywistością, jakże inną od tej wyobrażonej.
      Prawdą jest też, że służba to trudna, niewdzięczna i opłacana… cóż… bez komentarza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *