Szczecińskie ścieżki.Ogród Dendrologiczny im. Stefana Kownasa. Część 2

Pierwsza część relacji tutaj: klik

Na terenie parku znajduje się ogromny głaz polodowcowy.

W 1999 roku w 150-tą rocznicę śmierci Juliusza Słowackiego nadano mu imię wielkiego poety.

Na głazie widać dziś jedynie powoli porastające już mchem miejsce po tablicy, informującej, że park został oddany społeczeństwu miasta Szczecina w ogólnopartyjnym czynie społecznym w latach 1973-1974.

Idąc nadal ulicą Słowackiego w kierunku Różanki dotrzemy do gmachu Akademii Rolniczej (od 2008 roku po połączeniu z Politechniką Szczecińską nosi nazwę Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego).

Obok budynków uczelni mieści się ciekawy akcent rzeźbiarski. Na cokole wykonanym z betonu i stali nierdzewnej umieszczono głaz narzutowy. 

Srebrna tabliczka w kształcie dębowego liścia upamiętnia prof. Stefana Kownasa, patrona parku, wybitnego botanika i jednego z organizatorów Wyższej Szkoły Rolniczej w Szczecinie (późniejszej Akademii Rolniczej, obecnie ZUT).

Autorem rzeźby powstałej w 1984 roku jest Jakub Lewiński. 

schody wiodące do parku od strony ul. Żupańskiego

Katisha

Źródła, z których korzystałam:
Wikipedia
Sedina Portal Miłośników Dawnego Szczecina
Parki.org.pl
Nasze Wycieczki
Szczecin Nasze Miasto
En.las.szczecin.pl
Encyklopedia Szczecin
Urząd Miasta Szczecin
Karolina Freino

Related Post

14 Replies to “Szczecińskie ścieżki.Ogród Dendrologiczny im. Stefana Kownasa. Część 2”

  1. Kasieńko, odkrywam z Tobą cudne i piękne zakątki Szczecina, których nie zdążyłam zobaczyć w trakcie moich krótkich pobytów. Dziękuję Ci za to 🙂

    1. Cieszę się, Oleńko, że dzięki moim postom możesz pozwiedzać piękne, a czasem zapomniane zakątki Szczecina i okolic 🙂 Ściskam mocno!

  2. Jakże pięknie musi być wiosną. Teraz też ładnie, choć trochę smutno bez śpiewu ptaków
    i liści. Kamienie bez względu na porę roku zawsze dumnie się prezentują.

    1. Wiosną spróbuję uchwycić w obiektywie świeżość zieleni. Teraz park pogrążony jest w zimowej, a właściwie późnojesiennej zadumie. Gdyby był śnieg, nie byłoby tak smutno…

  3. Kamienie, które mają historię. Zawsze fascynowały mnie głazy, które coś opowiadają, są częścią nie tylko przyrody, ale również historii; pamiątką, wspomnieniem kogoś lub czegoś. Niby niewzruszony kawał skały, a jednak potrafi opowiadać i wspominać. Dlatego kocham kamienie i cegły, a zwłaszcza te najstarsze, z których budowano zamki, pałace i katedry.

    1. Moniko, myślę, że kolejna część tej fotorelacji dostarczy Ci jeszcze więcej wzruszeń. Będą kamienie… bardzo wyjątkowe i w niezwykły sposób wplecione w czasy współczesne, acz budzące jednocześnie i sporo kontrowersji.
      Masz rację, kamień potrafi przemówić, ale trzeba się uważnie wsłuchać w jego cichy szept. Wtedy usłyszymy niejedną zapomnianą historię…
      Ściskam mocno 🙂

  4. Pięknia jesień w środku zimy. Uchwyciłaś to. Kocham strukturę, kształty i krawędzie. W parkach zachwyca mnie zamysł głęboko ludzki połączenia piękna natury z wytworami człowieczych rąk – ścieżki, dróżki, ławki pośród nasadzonych drzew. Mamy w sobie zachwyt nad siłą natury tu i teraz, tu, gdzie żyjemy, nawet w miastach. Lubię myśleć o ludziach, którzy kiedyś tworzyli parki po to, byśmy nimi mogli się dziś ucieszyć. Drzewa majestatyczne jak kompania honorowa, które towarzyszą w drodze… Samotny dąb, który rozrósł się we wszystkich kierunkach, mówiąc nam o tym jak rozwijać swą wielkość… To zakrzywione, omszałe drzewo, które wypatrywało słońca w swój, unikalny sposób… Czyste piękno. Pozdrawiam, Olga

    1. Olgo, jestem Ci niezmiernie wdzięczna za ten piękny, serdeczny komentarz. Cieszę się, że w moich zdjęciach dostrzec można ich duszę. Fotografia to trudna sztuka. Wciąż się jej uczę, więc tym bardziej takie komentarze, jak Twój, dodają mi wiary w siebie i utwierdzają w przekonaniu, że warto poświęcać czas na rozwój swej pasji.
      Napisałaś tak czule o samotnym drzewie, wypatrującym słońca. I ono poruszyło moją duszę, dlatego zatrzymałam jego widok w kadrze.
      Nieustannie zachwycam się przyrodą i uciekam od zgiełku miasta, na ile się da, by kontemplować jej piękno i doceniać, że wciąż jeszcze istnieje wokół mnie.
      Serdeczności 🙂

      1. Tak, uchwyciłaś to i tym mnie ujęłaś. Pamiętam godziny, tygodnie, miesiące spędzone w parkach Warszawy, Lublina, Wrocławia i Krakowa. Człowiek ma wrażenie, iż nic więcej nie trzeba, że nic mu w tym miejscu nie brakuje… tak, jakby drzewa miały tajemniczą moc wypełniać dziury i tęsknoty naszych serc… Uścisk z Północy… pełno tu lasów, gór, fiordów, parki pewnie tylko w miastach, ale mi do nich daleko… Olga

        1. Tu, w Szczecinie, sporo parków, skwerów, miejsc pełnych zieleni. Dlatego kocham to miasto i jestem szczęśliwa, że mogłam tutaj powrócić. A kilka lat temu marzyłam o wyjeździe do Norwegii, nawet zaczęłam się uczyć języka norweskiego. Fiordy, góry i lasy są takie tajemnicze… Cieszę się, że będę mogła czytać o tym baśniowym kraju u Ciebie, na Twoim blogu, Olgo. Ślę i Tobie uścisk z północy… Polski 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *