U progu października

“Październik, miesiąc kontrastów.
Obok wspaniałych odcieni złota i płomiennych rudości – mgliste poranki.”
Henri Brunel

Jeszcze nie noc, godzina dwudziesta, śpiewał dawno temu Sztywny Pal Azji. Jeszcze nie noc, ale za oknem ciemno. Jesień rozgościła się na dobre.  Ekwinokcjum jesienne już za nami.

Wieczorem tkwię przy otwartym laptopie, obok na stole leżą rozłożone notatniki, w których utrwalam myśli, próbuję notować pomysły i pisać poranne strony. Na czarno-srebrnym piórze skrzą się refleksy świetlne, na ścianie tańczą cienie i drży lekko płomień sojowej świecy, rozświetlającej mrok. W tle sączy się nastrojowa muzyka. Czas pogodzić się z odejściem lata. Pozostaje czekać na kolejne za rok, a teraz już zacząć dostrzegać dobre strony jesieni.

W zeszłym roku pisałam, za co lubię jesień. Można o tym przeczytać w tekście Jesienne radości.

W ciągu dnia chwytam każdy promień słońca. Otwieram szeroko okno i siadam w fotelu, wdychając słoneczne ciepło. Paznokcie na moich bosych wciąż jeszcze stopach błyszczą kolorem zastygłej krwi. Nowy lakier o wdzięcznej nazwie „Do You Speak Love?” marki Essence i głębokiej barwie czerwonego wina zastąpił już letni róż i jasną czerwień. Nadszedł czas na ciemniejsze odcienie karminu, na śliwkowe fiolety i na złoto (to na paznokciach u rąk).

Na linii horyzontu wciąż rysuje się zielona ściana drzew, więc sycę nią oczy. Daje mi to cudowne złudzenie, że jeszcze trwa lato.

Wprowadzam w życie nowe rytuały, mając nadzieję, że zagoszczą u mnie na dłużej.

Wieczorna medytacja z mantrami, połączona z wpatrywaniem się w płomień świecy niesamowicie wycisza i odpręża. Leniwie snujący się przy tym dym palo santo, rozjaśnia umysł, otula spokojem serce.  

Po medytacji następuje podsumowanie dnia w dzienniku i planowanie w kalendarzu dnia kolejnego przy kubku ziołowej herbaty (wrzesień był miesiącem werbeny, październik mianuję miesiącem herbaty wrzosowej).

Układam oczywiście swoją listę drobnych radości na październik, a będą nimi:

  • wybranie pięknej dyni i wykonanie z niej lampionu (niezależnie od tradycji Halloween)
  • zaplanowanie wieczorów filmowych na weekendy według serii (seria z Robertem de Niro, seria z klasykami, m. in. z “Gorączką sobotniej nocy”, którą planuję obejrzeć już od dawna i seriale, m. in. “Ulice San Francisco”, “Kojak” i “Policjanci z Miami”)
  • wybranie się na jesienny piknik z termosem dyniowej zupy i świeżym chlebem oraz kruchymi ciasteczkami i herbatą z pomarańczą i cynamonem
  • codzienny szybki spacer wieczorem
  • treningi nordic walking
  • utworzenie na nowo biblioteki muzycznej w Apple Music

Podczas wieczornego spaceru po łące za miastem odszukam gwiazdozbiór Plejad, wybiorę z długiego wiersza Jarosława Iwaszkiewicza kilka strof i pochylę się nad ich słowami.

” (…) Plejady to gwiazdozbiór już październikowy.
Spokojnym tokiem płynąc losy twoje iści.
Powoli wyjdź przed bramę, nie odwracaj głowy,
I zerwij parę złotych, poranionych liści.
Proch ci zostaje w dłoni, rozwiewa się, ginie,
I słyszysz tylko ogród, co dyszy jak chory.
Złociste liście zginą i jesień ta zginie,
I złe — i dobre nawet — miną gwiazdozbiory.
Więc po cóż nam — jak gwiazdom zagubionym w mroku
Spalać się ogniem wiecznie, kiedy chłód nas czeka?
Po cóż świecą plejady i łzy w twoim oku,
Gdy je ogarnia czarna przemijania rzeka?

(…) 

Plejady to gwiazdozbiór już październikowy:
Wypływa nad horyzont ciemno i okrutnie
I patrzy na schylone, zadumane głowy,
Na połamane brzozy i pobite lutnie.
Przechodzi i o świcie drży nad moim domem,
Posyła promień cichy, ale przenikliwy,
I głosem mówi do mnie, i takim znajomym,
Że może jest kto jeszcze na świecie szczęśliwy.
Szczęśliwy, który kocha; szczęśliwy, kto wierzy;
Szczęśliwy… albo tylko tak jemu się zdaje…
Szczęśliwy, który łąką o świtaniu bieży
I na jesiennym niebie widzi gwiazdy maja.”

Może i ja ujrzę na jesiennym niebie gwiazdy maja…

Katisha

Related Post

10 Replies to “U progu października”

  1. “październik mianuję miesiącem herbaty wrzosowej” – jakie to prawdziwie jesienne! U mnie w ogrodzie nie che wrzos za bardzo rosnąć, chociaż to prawie las, wilgotne, nie za wiele światła. Za to mech rozchodzi sie pięknie kobiercami.
    Kasia, bardzo miłe radości październikowe. Mam nadzieję, ze u Wegi dobrze płynie czas. Ściskam serdecznie

    1. Ja nie mam ogrodu, ani balkonu, więc zafundowałam sobie wrzos w doniczce. Stoi na stole w kuchni wraz z małymi dyniami i kasztanami – jesienna kompozycja, ciesząca oko. Herbatka wrzosowa w takim otoczeniu smakuje jeszcze lepiej 😉 Wegusia powolutku zbliża się do jesieni życia, obserwuję ją i widzę, jak bardzo zmieniła się w ciągu ostatniego roku. Na szczęście apetyt wciąż jej dopisuje 🙂 Uściski!

  2. Pięknie płyną Twoje słowa jesienne, a październikowe radości kuszące. Życzę Ci, aby wirowala w kolorach złota, mosiądzu, czerwieni i by te kolory pojawiły się na Twoich zdjęciach. ,
    Ps. A u nas październik pod znakiem słowa, bo razem Moniką i Olgą jesteśmy na kursie pisanie opowiadań z warsztatpisarza.pl. Och, co za emocje!! Uściski

    1. Dziękuję, Mag, za ciepłe słowa. Zobaczymy, co się pojawi na zdjęciach w październiku… Może uda się chwycić kolory w obiektyw 😉 Wierzę, że na kursie pisania opowiadań wiele emocji. Ja zawsze chętnie czytam te, które publikujesz i mam nadzieję na więcej i więcej! Uściski!

  3. Tak mi się melancholijnie zrobiło, a w tej melancholii spokój zagościł. Mój październik pod znakiem kursów, ale na pewno będą piątkowe radości w wannie. Z muzyką, świecami, winem i oliwkami 🙂 Pięknego października Ci życzę 💙

    1. Monika, dziękuję i Tobie także życzę pięknego października. Oliwki muszą być, obowiązkowo, do tych małych radości piątkowych! A może i jeszcze winogrona? Ciekawa jestem, co to za kursy planujesz? Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *