22 października 2021

2021-10-22-PT

22 października 2021

Wpis nr 19

Piszę kilka słów, bo pańcia mi powiedziała, że przyjaciele się dopytują o moje zdrowie i trzeba napisać, co u mnie słychać, więc piszę.

Dzisiaj rano dostałam ostatnią dawkę lekarstwa i teraz już będę tylko dostawała suplementy na odporność.

Hmm… nie wiem dokładnie co to jest odporność, ale się dowiem.

Czuję się dobrze.

Nie miałam już ani razu ataku kaszlu i mogłam spokojnie grasować po pokoju i robić przemeblowanie wśród swoich zabawek.

Wczoraj były tylko bardzo króciutkie spacerki, bo bardzo mocno wiał wiatr, ale nie było na szczęście tak bardzo zimno.

Padał też deszcz, a ja sobie siedziałam przy oknie i patrzyłam, jak krople spływają po szybie.

W domku było ciepło i milutko i byłam bardzo szczęśliwa, że mam domek. I pomyślałam o tych ludziach i zwierzątkach, które nie mają domków i tak mi się zrobiło smutno.

Wczoraj też pańcia zauważyła, że rusza mi się ząbek i powiedziała, że gończak zaczyna gubić zęby mleczne. Na ich miejsce wyrosną mi zęby stałe. Czyli takie, które już będę miała na zawsze. To dobrze, bo te teraz są takie małe, a te stałe będą już duże i mocne.

Wczoraj dostałam też po raz pierwszy inne jedzonko. Pańcia powiedziała, że to jest mokra karma z puszki.

W środę pojechaliśmy do sklepu. Ja czekałam grzecznie w samochodzie, a państwo poszli kupić dla mnie te puszki.

EKSTRA!

Pyszne to jedzonko. Będę teraz też dostawać.

Pańcia kupiła mi też nową miseczkę, bo powiedziała, że Tessa już jest duża i ta miseczka, którą miałam, jest już dla mnie za mała.

Dostałam więc taką samą miseczkę, jak miałam, tylko większą.

Ona jest srebrna i ma na dnie taką podkładkę z gumy, żeby się nie ślizgała, a wewnątrz jest czerwona i tak ładnie się błyszczy.

Pańcia powiedziała, że to jest jakaś seria Diamonds (pańcia mi pomogła napisać, bo nie umiałam), a miseczki są z firmy Zolux.

Bardzo ładne są, naprawdę świetnie się z nich je.

Ale w środę po południu pańcia bardzo się popłakała i potem jeszcze długo była smutna.

Okazało się, że mój tatuś, Nawoj, mieszka już za Tęczowym Mostem.

Mi też się bardzo smutno zrobiło, bo wiem od pańci, że mój dziadek, tata mojego tatusia, też już mieszka za Tęczowym Mostem, ale zaraz powiedziałam pańci, że oni się tam spotkają i będą znów razem, i na pewno są tam szczęśliwi.

Mam teraz jeszcze mamę Zoe, i babcię Aurę, i babcię Ignis, i dziadka Dragona.

Pańcia mi powiedziała, że moja babcia Ignis, czyli mama mojego tatusia, zakończyła Interchampiona C.I.E i C.I.B. we wrześniu tego roku, ale ja nie wiedziałam, co to znaczy i pańcia mi przeczytała, że to znaczy Międzynarodowy Champion Piękności i Międzynarodowy Champion Wystawowy.

Bardzo jestem dumna z moich rodziców i dziadków, bo oni wszyscy zdobyli różne nagrody i tytuły.

Ja jestem do obu moich babć podobna, tak mówi pańcia i do mojego tatusia też. Pańcia często mówi, Tessa to cały Nawoj.

Poprosiłam pańcię, żeby mi powiedziała coś o tym Tęczowym Moście i pańcia mi opowiedziała, jak mój tatuś przez ten most szedł.

Bardzo mi się to spodobało i poprosiłam, żeby pańcia mi pozwoliła napisać o tym w pamiętniku.

I pańcia pozwoliła, więc Wam o tym napiszę.

Tęczowy Most w jesiennej szacie opleciony był girlandami przejrzystych pajęczyn leciutkiego babiego lata, które spowijały go delikatnym ażurowym woalem.

Z rosnących wzdłuż mostu drzew majestatycznie wirując, spływały w dół liście, tworząc pod łapkami wędrującego nim Nawoja szeleszczący kolorowy dywan.

Koniec mostu wieńczyła piękna tęcza, rozpościerająca się pomiędzy rosnącymi po obu stronach drzewami. Jej lśniący łuk wyglądał imponująco.

Pasmo czerwieni na samym szczycie tęczy tworzyły czerwone owoce kaliny, następnie niżej znajdowały się kolejno pomarańczowe kłębuszki jarzębiny, żółte chryzantemy, pasmo zielonych listków ostrokrzewu, niebieski łuk owoców jałowca, werbena w kolorze indygo, zaś najniższą część łuku wieńczyło pasmo pysznych fioletowych astrów.

Idący mostem Nawoj w pewnej chwili zauważył wyglądającego zza płotu Tao, swojego tatę. Uśmiechnął się na jego widok i przyśpieszył kroku.

Kiedy dotarł na koniec mostu, stanął i wolno obejrzał się za siebie, żegnając się ze swym ziemskim życiem. Potem odwrócił się z powrotem, postąpił krok naprzód i zstąpił z mostu, a wtedy cała wspaniała tęcza, rozsypała się. Nawoj, trzymający w łapce gałązkę delikatnej mimozy, upuścił ją powoli. Lekkie kwiaty poszybowały na ziemię, niosąc ze sobą pożegnanie dla swoich państwa, zaś Nawoj podał łapkę swemu ojcu, Tao i przestąpił bramę Krainy Psiej Radości.*

Wiem od pańci, że tam, za Tęczowym Mostem jest piękna kraina, w której kiedyś spotkam mojego tatusia i dziadka.

I już nie jestem smutna, bo wiem, że tatuś jest tam wesoły i szczęśliwy.

I spotkał tam też Wegę, i moją ciocię Norunię, i ciocię Tusię, których ja nie znam, ale pańcia mi o nich opowiadała i pokazywała zdjęcia.

A pańcia mi obiecała, że jeszcze mi o tej krainie opowie.

A ja będę Wam też o niej pisała.

Dziękuję bardzo za wszystkie Wasze miłe słowa, listy i komentarze i pozdrawiam Was bardzo psijaźnie.

Tessa

*Opis Tęczowego Mostu pochodzi ze szkicu kolejnego tomu “U kresu tęczy. Jesień” mojego autorstwa.

Related Post

8 Replies to “22 października 2021”

  1. Też Cię pozdrawiam Tesso. Cieszę się, że już lepiej się czujesz i niedługo wyjdziesz na długi spacer albo już wyszłaś. Chyba u Ciebie tak codziennie nie pada i można wyjść. U mnie dziś świeciło słońce i razem z Pociechą poszłyśmy do tego co zostało z lasu. Taki mały kawałek. Tyle, że w niedzielę zawsze dużo ludzi i psów, a Pociecha nie lubi towarzystwa. Nie ma zaufania do obcych. Denerwuje się i krzyczy, żeby sobie znaleźli inne drogi. Zapomina, że tu nie ma innych dróg.
    U Ciebie lepiej. Więcej dróg i miejsc do poznania.
    Trzymaj się Tesso. Niech słońce świeci Ci na drodze.

    1. Tessa bardzo dziękuje za miłe słowa. Póki co, ona jeszcze lubi towarzystwo innych psów, ale Wega też zbytnio za innymi nie przepadała. Co do zdrowia, niestety, nie ma dobrych wieści, ale o tym Tessa napisze w pamiętniku. Na razie też nie ma możliwości poznawania nowych miejsc, bo musi ograniczyć bardzo spacery. Pozdrawia serdecznie Ciebie, Aniu i Pociechę i zabiera się za pisanie w pamiętniczku.

    1. Tessa dziękuje za pozdrowienia. Niestety, ze zdrowiem mamy problem, ale o tym Tessa napisze w swoim pamiętniku. Pozdrowienia dla Teosia!

  2. Choroba szybko pokonana – super robota, Tessa! Teraz możesz sobie też już wcinać smaczną, mokrą karmę z pięknej, wypasionej miseczki – gratulacje! A Kraina za Tęczowym Mostem, mimo wszystko, winna nieść otuchę… Ale póki co, jest mnóstwo rzeczy i miejsc do zwiedzania i obwąchania w Krainie Tuż Za Oknem! Zatem – do spacerku przystąp!

    1. Tessa jest bardzo ciekawa nowych miejsc, ale jeszcze na chwilę musimy zwiedzanie odłożyć, bo trzeba było jednak wdrożyć antybiotyk. Na razie więc jest domowa demolka, eksploracja garderoby, szaleństwa z matą węchową i dużo spania. A o krainie za Tęczowym Mostem Tessa jeszcze będzie słuchać i pisać w swoim pamiętniczku. Uściski dla Wujka Mariusza!

  3. Cieszę się bardzo Tesuniu że już lepiej się czujesz i że wracasz do zdrowia. Zdrowiej kochana i wracaj do długich i pięknych spacerów i pisz nam z nich relacje i z calego twojego codziennego życia. Moc uścisków i głasków cudności ❤🧡💛💙💚💜🤎🤍

    1. Tessa dziękuje z całego serca za miłe słowa i wszystkie kolorowe serduszka i posyła ciepłe pozdrowienia dla Cioci Joli ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *