25 września 2021

2021-09-25-PT

25 września 2021

Wpis nr 7

Sobota powitała mnie pięknym słońcem.

Poszłam na długi spacer, najpierw plażą, a potem deptakiem i parkiem.

Cieszyłam się bardzo, bo udało mi się złapać kilka dużych piór, a pancio mi powiedział, że jestem Apacz.

Muszę się dowiedzieć, co to znaczy.

Potem szłam deptakiem i usiadłam sobie na ławce, żeby chwilę odpocząć, bo pancia robiła zdjęcia w tym czasie, a przecież nie będę siedziała na chodniku!

Potem szliśmy dalej i dalej, aż doszliśmy do takiego miejsca, które się nazywa Kamienny Szaniec. Tam była kiedyś twierdza, a teraz zostały ruiny i w nich jest restauracja.

A potem szliśmy z powrotem i spotkałam bardzo sympatycznego pana, który też robił zdjęcia takim dużym aparatem.

Pan się ze mną przywitał i rozmawiał z państwem. Mówił, że też ma pieska, który lubi gryźć wołowe kości. Pancia obiecała, że też mi kupi, jak będę starsza.

Hmm… Ciekawe, kiedy, bo przecież ja już jestem duża, tak mówią państwo, ale kości kupić nie chcą, bo za mała jestem.

To ja już nie rozumiem. Jestem w końcu duża czy mała?

Jutro już wyjeżdżamy i będę tęsknić, ale państwo obiecali, że tu przyjedziemy, bo mamy blisko. Tylko godzinka jazdy autem.

Świetnie, bo obiecali mi też, że jak będę starsza, to będę mogła pobiegać po plaży, jak inne psiaki.

Super będzie!

Wtedy sobie spokojnie nazbieram piórek na ten pióropusz.

A teraz idę już spać.

Tessa

Posty powiązane