3 maja 2022

2022-05-03-PT-3

3 maja 2022

Wpis nr 39

Cześć!

Słuchajcie, już za chwilę w moim pamiętniczku pojawi się czterdziesty wpis!

Ale już dużo napisałam!!!

A mam znów dla Was nowe wiadomości i kilka zdjęć, więc piszę już, co u mnie słychać.

Przede wszystkim dzisiaj są urodziny Wegi.

Państwo wspominają.

A pańcia wyciągnęła taką drewnianą skrzyneczkę i siedziała z nią na kolanach. W tej skrzyneczce są prochy Wegusi, tak powiedziała pańcia.

No i dzisiaj, gdyby Wega żyła, to skończyłaby czternaście lat!

Ale ponieważ mieszka teraz za Tęczowym Mostem (to tam, gdzie mój tatuś), to świętuje swoje urodziny w pięknej krainie. I dziś będzie tam urodzinowe przyjęcie, tak powiedziała pańcia.

Pewnie mój tatuś, Nawoj, też złoży Wegusi życzenia i będą się fajnie wszyscy na tym przyjęciu bawić.

Tak powiedziała pańcia.

A teraz już piszę, co u mnie.

Pod koniec kwietnia pojechałam z państwem znów w taką bardzo daleką podróż. Ale jechałam po raz pierwszy już bez mojej klateczki. Za to musiałam całą długą podróż mieć założone szelki, których bardzo nie lubię, ale pańcia powiedziała, że muszę je zakładać, bo potem do tych szelek przypina mi pas bezpieczeństwa i wtedy podobno bezpiecznie jadę.

Trudno, muszę jakoś to wytrzymać, ale nie jest tak całkiem źle, bo chociaż od czasu do czasu wspinam się na tylnych łapkach i patrzę chwilę w tylną szybę, ale potem już cały czas sobie leżę. No i śpię.

Mam tam z tyłu super, bo państwo rozłożyli mi taką dużą matę i mam poduszki, i pańcia mi też dała moje zabawki, i mam zasłonięte okno, żeby mi nie świeciło słońce, i żeby mi nie było za ciepło, więc podróż mija mi wygodnie.

Ale słyszałam, jak pańcia mówiła, że kupi mi teraz taką samą matę, jak miała Wega. Ona jest jeszcze większa, niż ta moja. Dostanę też jeszcze jedną dużą poduszkę.

Super!

A pańcio powiedział, że kupi takie specjalne osłony przeciwsłoneczne na okna.

No, ale wracając do podróży, to jechałam sobie wygodnie.

Państwo często się zatrzymywali na takich dużych parkingach.

Pańcia mówiła, że to są MOP-y, czyli Miejsca Obsługi Podróżnych.

No i tam jest fajnie, bo jest duży parking i są takie stoliczki i ławeczki, no i jest zawsze fajna zielona trawa.

Więc sobie z państwem dużo spacerowałam i nawet sobie na tej trawie poleżałam i znalazłam patyk do gryzienia.

A to zdjęcie, które jest na początku wpisu, to właśnie pańcia mi zrobiła na takim MOP-ie.

Tak więc podróżowałam sobie bardzo wygodnie i pańcia powiedziała, że jestem bardzo, ale to bardzo grzeczna.

Hmm… to ja już nie bardzo rozumiem, bo niedawno pisała do mojej pierwszej pańci, że jestem mały czort, ale to było wtedy, jak byłam na spacerze w lesie i strasznie ciągnęłam, bo chciałam sobie pobiegać.

No, ale w końcu dojechaliśmy do miejsca docelowego i się okazało, że już przecież tam byłam i to nawet dwa razy!

Tutaj sobie możecie poczytać mój wpis, w którym pisałam o mojej pierwszej wizycie: odwiedziny w Lublińcu.

No i tym razem znów jeździłam z państwem na wybieg.

Było ekstra!

Poznałam bardzo fajnego amstafa, Kirysa i gończego berneńskiego, Gagata.

Super się bawiliśmy.

Dużo biegałam, bo była bardzo ładna pogoda i bawiłam się piłeczkami.

W sobotę pańcia miała wizytę u fryzjera i jak wróciła, to się okazało, że przy okazji w sklepie obok kupiła dla mnie nową piłkę.

Ale super!

A w ogóle, to w podróż pojechały ze mną wszystkie moje zabawki. Pańcia włożyła je do takiej dużej torby.

No i jechały dwa szarpaki, kong, małpka, króliczek, bóbr, zajączek, owieczka, szeleszcząca kostka, dwie piłki (takie fajne mięciutkie i piszczące), a z powrotem jeszcze do tego trzecia piłka.

A gdy wczoraj wróciliśmy do domu, państwo się rozpakowali i pojechali z rzeczami dla bezdomnych i potem jeszcze do takiej hali, gdzie mieszkają uchodźcy z Ukrainy, bo pańcia od czasu do czasu bierze stamtąd do prania ręczniki.

I wczoraj zawiozła tam dwie torby takich, które przywiozła od Babci, bo tam często brakuje ręczników.

No i przy okazji zabrała worek brudnych do prania.

Potem wisiały i się suszyły na suszarce w domu, a dziś państwo je zawiozą z powrotem.

No, ale jak wczoraj państwo wrócili, to jeszcze mi przywieźli kolejną nową piszczącą zabawkę.

EKSTRA!

Już mi się powoli w moim koszyku nie mieszczą!

No, a z innych nowin, to jeszcze Wam napiszę, że byłam ostatnio nad Jeziorem Szmaragdowym i możecie sobie zobaczyć moje zdjęcie, które Wam tu wstawię.

Było tam pięknie, a państwo zawsze wspominają, że to było ulubione miejsce Wegusi.

2022-05-03-PT-2

Ja też bardzo to jeziorko lubię i chętnie tam zawsze zaglądam, jak państwo są ze mną na wybiegu na ulicy Kopalnianej.

Aha, w ogóle to pisałam Wam, że poznałam sympatycznego kolegę na tym szczecińskim wybiegu. Takiego dużego owczarka belgijskiego, czyli malinoisa. On się nazywa Artos i niedawno znów się razem fajnie bawiliśmy.

SUPER BYŁO!

No i to wszystkie wiadomości ode mnie.

Jeszcze Wam pokażę dwa zdjęcia, na których jestem.

To też zrobione podczas podróży, jak się państwo na tym MOP-ie zatrzymali.

2022-05-03-PT-4

A to jestem ja, gdy sobie śpię u pańci w pościeli.

Pańcia idzie rano do łazienki i zostawia mi specjalnie na chwilę niepościelone łóżko, żebym sobie mogła skotłować pościel i sobie pospać.

I dopiero później wszystko składa i rozkłada kapę i kocyk dla mnie.

2022-05-03-PT-1

No i jeszcze na sam koniec chcę Wam napisać o Lusi.

Dokładnie sobie przeczytacie wszystko na stronie, do której podam link, ale tu tylko napiszę, że Lusia zachorowała na białaczkę i jej pańcia zbiera pieniądze na leczenie.

Wiem, że państwo już dwa razy tam wpłacili datki, ale jeszcze trochę brakuje, więc poprosiłam pańcię, żeby tu pomogła mi ten link wkleić.

A ponieważ dziś są urodziny Wegi, która też była bardzo ciężko chora i państwo też zbierali pieniądze na jej leczenie, to sobie pomyślałam, że Wega pewnie też by poprosiła, żeby pomóc zebrać dla Lusi pieniądze na leczenie.

Wiadomość z 6 maja: zbiórka dla Lusi już jest zakończona.

Tutaj jest ten link: zbiórka dla Lusi.

A ja dziękuję Wam za czytanie i za pomoc dla Lusi.

Życzę pięknego maja!

Tessa

Posty powiązane

2 Replies to “3 maja 2022”

  1. Spóźniłem się na zbiórkę dla Lusi… Moja wina – zamarudziłem. 🙁 Mam nadzieję, że coś konkretnego zostało uzbierane!
    Szmaragdowe Jeziorko jest zaiste piękne! To również i moje ulubione miejsce, choć byłem tam ledwie 2 razy? Jego piękna, soczysta barwa raduje oczy i duszę!
    Tessa, musisz być niespotykanie spokojnym pieskiem! Tak wnioskuję ze zdjęć, które do tej pory widziałem! 😉 Ciekawe, czy uda mi się Cię poznać osobiście!

    1. Hmm… Czy Tessa jest spokojnym pieskiem? To zależy 😉 Ogólnie jest grzeczna i kochana, tylko w lesie robi się z niej mały czort. Ale tyle tam zapachów… Myślę, że poznasz ją osobiście, bo ona, w przeciwieństwie do Wegi, pozwala, by ludzie do nas podchodzili. Przynajmniej na razie 😉 A nad Szmaragdowe znów się wybierzemy, gdy do nas zawitasz. I nie tylko nad Szmaragdowe… Czekamy niecierpliwie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.