Chwila wiosny

chwila-wiosny

Sporo czasu upłynęło, od kiedy ostatnio pojawił się tutaj dłuższy post. Pochłonęło mnie pisanie haiku (projekt “365, czyli haiku na każdy dzień roku”) i tworzenie treści do tomiku, który umyśliłam sobie wydać.

Wszystkie moje hokku znajdziecie, Drodzy Czytelnicy tu: Haiku

A tymczasem, pomiędzy Dudleyem a Eunice* wczoraj rano do mojego miasta zawitała chwila wiosny.

Nad Puszczą Bukową jasne niebo i oświetlające ścianę sąsiedniego bloku wschodzące słońce przyniosły miły początek dnia.

Otworzyłam okno. Świergot ptaków i rześkie powietrze wypełniły pokój.

Zaciągnęłam się wonią wiosny, uśmiechnęłam do czystego błękitu nieba.

Poszłam boso do kuchni.

Zwyczajne czynności porannej krzątaniny w słońcu zyskały nowy blask.

Pachnące pomarańczami palce, wypływający z wyciskarki kolorowy sok, aromat świeżej kawy, delikatność porcelanowej filiżanki, kruchość sucharka.

Zaniesiona do pokoju taca ze śniadaniem, widok na Puszczę Bukową, bezlistną jeszcze, lecz w końcu w pełnej krasie, bez snujących się wokół mglistych welonów.

Chwila wiosny, zachłannie złapana w dłoń, przypominająca, że wkrótce poranki znów będą słoneczne i ciepłe, a ja będę delektować się świeżymi truskawkami i cieszyć oczy linią zielonego horyzontu.

Chwila wiosny, tak nietrwała i przemijająca szybko, jak efemeryda, żyjąca, dzień zaledwie, jętka.

Przypominam sobie, jaka była zeszłoroczna wiosna. Patrzę na ogromne zdjęcie Wegi, świadoma, że oto chwilę temu minęło już dziewięć miesięcy od dnia jej odejścia. 

Popołudnie przynosi już deszcz, zacinający z ciężkich chmur, które pędziły po niebie, gnane pierwszym oddechem Eunice.

W ciemnościach nocy grozę sieje szalejący za oknem huragan. Tessa przez chwilę niespokojnie krąży po mieszkaniu. Budzę się o godzinie drugiej i słucham odgłosów wiatru. W Szczecinie wieje on często, lecz takiego, jak ten, jeszcze nie przeżyłam. Chwilami wydaje się, że cała budowla runie pod naporem niszczycielskiej siły potwornego żywiołu.

Poranne wiadomości ukazują ogrom spustoszeń, mnogość połamanych drzew. Pobliską ulicą przejeżdżają kolejne wozy straży pożarnej.

Odsuwam roletę, by sprawdzić, czy stary piękny orzech oparł się nawałnicy. Na widok niewzruszonego drzewa oddycham z ulgą. 

Niedługo potem w powietrzu pojawia się kolejna chwila wiosny. Znów świeci słońce, a błękit nieba przykrywają gdzieniegdzie lekkie białe obłoki.

Myślę o tym, że każda kolejna chwila wiosny będzie zjawiała się coraz częściej i trwała coraz dłużej, by wreszcie zmienić się w moją ulubioną porę roku – lato, kiedy będę znów mogła celebrować letnie wieczory i podziwiać zachody słońce takie, jak ten, na zamieszczonej w tym poście fotografii.

Myślę o przeczytanych w ciągu ostatniego tygodnia książkach, szczególnie tych dwóch:

“Podziemie pamięci”

Kobieta w białym kimonie”

Zatrzymały mnie na długo, zmusiły do spojrzenia na życie z perspektywy własnych przeżyć. Ich lektura wzruszyła mnie mocno.

Myślę o swoim życiu, o szczęściu, które nauczyłam się dostrzegać w każdej drobinie przestrzeni i przypominam sobie słowa mojego ukochanego nieżyjącego już, niestety, Nauczyciela i Mistrza:

“Szczęście jest zawsze pod ręką,
jeśli tylko potrafisz odetchnąć i uśmiechnąć się;
zawsze je możesz odnaleźć w chwili obecnej.
Poprzez medytację wracamy do chwili obecnej,
aby w niej spotkać dziecko, kwiat, błękitne niebo.
Szczęście jest osiągalne.”

Thích Nhất Hạnh

Katisha

* orkany, które nawiedziły Polskę w połowie lutego 2022 roku

Jeśli uważasz treści, które tu publikuję, za wartościowe dla Ciebie i nadal pragniesz je czytać, wesprzyj mnie, proszę, symboliczną kawą: kawa dla autora

Twoje wsparcie pozwoli mi na utrzymanie tej strony, gdyż koszty hostingu, domeny i certyfikatów SSL przerosły, niestety, moje możliwości finansowe.

Dziękuję ✨🙏🏻✨

Posty powiązane

6 Replies to “Chwila wiosny”

  1. To faktycznie była jeno chwila… Trzeba móc potrafić doceniać takie krótkie momenty piękna i spokoju, gdyż człeka mocno przytłaczają te zawieruchy… Naturalne i te szaloną ludzką ręką spowodowane… TRZYMAMY SIĘ!!!

    1. Ale dziś tak pięknie za oknem, słońce i błękit nieba, śpiew ptaków. Wiosna w powietrzu. Miejmy nadzieję, że będzie dobrą wiosną…

  2. Też już czekam na wiosnę, potem na lato. Szkoda, że to czekanie przeplatane jest takim strachem o świat bezradny w obliczu wichur.
    Pięknego, słonecznego oczekiwania nam życzę 🙂
    Celebruj małe radości i idź w stronę wiosenki :))

    1. Dziękuję, Monia za to, że jesteś, że czytasz i mnie wspierasz. Czekajmy zatem na ciepło i letnie wieczory i cieszmy się z tych maleńkich oznak wiosny 💙

  3. Ja też zauważam te chwile i cieszę się mimo huraganów, które przechodzą za oknem.
    U nas drzewa też się połamały, ale nie wszystkie. Lato na pewno nadejdzie 🙂

    1. To wspaniale, że też dostrzegasz pierwsze chwile wiosny. Wiem, że bardzo na nią czekasz, więc życzę Ci, by nadeszła jak najszybciej. Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.