Dwoistość

dwoistosc

“Na początku wszystko jest pierwotne, nie ma dwoistości,
ale kiedy następuje stworzenie, pojawia się dwoistość.”

Sadghuru

Czy możliwym jest doświadczać w jednej chwili dwóch przeciwstawnych absolutnie emocji?

Co dzieje się, jeśli nasz wewnętrzny kosmos rozrywa się na dwa kontrastowe światy?

Jak to jest kochać zanurzenie w ciszy i jednocześnie pragnąć gwaru wielkiego miasta?

A radość i ekscytacja zmieszana ze smutkiem i zroszona łzami tęsknoty? Jak smakuje taki koktajl?

Emocjonalna antynomia…

Wczoraj doświadczyłam w jednej chwili dwóch wykluczających się zjawisk.

Smutna radość, radosny smutek.

Kuriozalny oksymoron.

Dwoistość.

Wyczekiwane długo piątkowe popołudnie w końcu nadeszło. Pojechaliśmy spotkać się po raz pierwszy z maleństwami, pośród których znalazł się nasz przyszły nowy domownik, malutka sunia, rasy gończy polski. Jak Wega…

Wczoraj minęły dwa miesiące od daty odejścia ukochanej psiej przyjaciółki.

Los zadecydował, że tego dnia, gdy będę znów wspominać jej ostatnie chwile, na mojej ścieżce pojawi się nowe życie. 

Śmierć i narodziny. Jedna z dusz odchodząca w inny wymiar, a w naszą czasoprzestrzeń przybywająca kolejna.

Kontinuum sansary.

Płynące łzy i zanurzenie w przeszłości, w której przeżywałam ból i cierpienie, jednocześnie zaś w sercu ogromna radość, że oto za chwilę przytulę szczeniaczka, który stanie się godnym następcą zmarłej Wegusi.

Dwie tak różne emocje. Jak równoległe linie, które według geometrii euklidesowej, nie mają prawa się przeciąć.

Lecz życia nie da się tak prosto opisać aksjomatami…

“Nieczytelność tego
świata. Wszystko dwoiste.

Twarde zegary
przyznają rację godzinie rozpadu,
ochryple.

Ty, zakleszczony najgłębiej w sobie,
wydobywasz się z siebie
na zawsze.”

Paul Celan
(w tłumaczeniu Ryszarda Krynickiego)

Wieczorem wypływam z ciszy Zdrojów i zanurzam w rozgrzane upałem gwarne centrum mojego miasta.

Tak kocham ciszę i cenię jej dotyk, a jednocześnie gdzieś głęboko tkwiąca nostalgia za miejskim zgiełkiem woła mnie, by porzucić spokój choć na chwilę.

Poddaję się tej tęsknicy.

I oto jestem w sercu miasta.

Pomimo późnej pory, chodniki zalewa płynąca nieprzerwanie rzeka ludzi.

Uliczne kawiarnie wypełnione szczelnie gośćmi.

Na otaczających tańczącą kolorową fontannę ławkach nie uświadczysz miejsca.

Deptak przeżywa prawdziwe oblężenie. Ocean człowieczy. Niezwykłe iluminacje, rozświetlające piękne zabytkowe kamienice. Uliczni grajkowie.

Ścisk. Tłok. Chaos.

Ze zdumieniem stwierdzam, że nie potrafię ucieszyć duszy barwnym widowiskiem.

Z ulgą zanurzam się w boczną uliczkę, gdzie choć na chwilę wielkomiejski gwar przycicha.

A potem jadę na ukochaną łąkę, daleko od świateł wielkiego miasta.

Otacza mnie gęsta ciemność, rozjaśniona ciepło lśniącą połową księżycowej tarczy. Czuję woń rozgrzanych ziół i zapach ziemi.

W trawie koncertują świerszcze. 

Odkładam ostrożnie kruchą dwoistość emocji na dno serca.

Doświadczyłam. Poznałam. Przeżyłam.

Teraz pragnę już tylko ISTNIENIA.

“Gdy uważnie prześledzisz drogę od mózgu,
poprzez przytomność do świadomości,
zauważysz trwające poczucie dwoistości (dualizmu).
Gdy wyjdziesz poza świadomość,
pojawi się stan niedwoistości (jedni),
w którym jest już nie poznanie, ale jedynie czyste ISTNIENIE.”
Nisargadatta Maharaj

Katisha

Posty powiązane

8 Replies to “Dwoistość”

  1. I ja dość często tęsknię za gwarem i tłumem. I nawet lubię w nim przebywać. Acz przez kilka chwil jeno. Obcowanie z naturą, najczęściej w całkowitej samotności, to jedyna rzecz, która mnie wycisza i relaksuje. I najpyszniejsza kawka w gwarnej kawiarence, nigdy nie wygra u mnie choćby i z butelką filtrowanej, kranowej wody, spożytej gdzieś na ławce w parku. No dobra, pójdźmy na mały kompromis – kawka-tu-goł! I spacerek z nią w ręku, gdzieś… przed siebie!

    A Malutka Gończa już powoli się szykuje do nowego życia, u boku ludzi, którzy nie mogą się już doczekać jej rozświetlającego mroki wszelakie towarzystwa! Jeszcze miesiąc?

    1. W takim razie podczas Twej wizyty w Szczecinie zapewnimy Ci i odrobinę gwaru, i trochę natury. Kawa na ławce na Jasnych Błoniach może być?
      Mała gończa, Tessa, już za trzy tygodnie będzie z nami. Cieszymy się ogromnie, że pojawi się w domu to maleństwo.

  2. Marzy mi się to wyjście poza świadomość i doświadczenie jedni.
    Myślę, że z tą dwoistością jak z dniem pełnym słońca i deszczu. Świeci i pada.
    Co do ciszy i gwaru, wolę ciszę, las, nie kawiarnię i deptak pełen ludzi.
    Rozumiem smutek po Wedze. Mnie też smutno, że jej już nie ma. Dobrze, że pojawiła się nowa sunia i życzę Ci żeby z nią również pojawiła się radość, więcej radości niż smutku.

    1. Tak, masz rację, Aniu. Deszcz i piękna słoneczna pogoda nieraz wprawiały mnie w zdumienie. Nowy piesek wkrótce będzie mi przypominać czas, gdy Wega była malutka… A ona patrzy na nas swymi pięknymi oczami z ogromnego obrazu na ścianie i pewnie gdzieś za Tęczowym Mostem cieszy się, że w domu pojawi się malutka gończa. Uściski!

  3. Dwoistość, dychotomia… Bliskie to człowiekowi. Kiedy jest źle, rozniecam iskierki nadziei i radości. Kiedy wpadam w euforię, pojawia się strach lub nagły smutek, że to minie. Jest albo bardzo dobrze, albo bardzo źle. Trzeba mi się natrudzić, by znaleźć środek.
    Twoje uczucia są naturalne, są prawdziwe. Nie możesz odciąć przeszłości, kiedy patrzysz na tę maleńką przeszłość.
    Ilekroć uświadamiam sobie, jak bardzo kocham Teosia, przypomina mi się Mandaryn. Cieszę się przez łzy.
    Teraz jestem szczęśliwa, bo cieszę się Twoim szczęściem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.