Intencje majowe

intencje-majowe

Jakie są moje intencje majowe, taka myśl pojawiła się dziś podczas krótkiego spaceru w Wegą. Otulona w zimową wciąż kurtkę, z kapturem na głowie i ciepłych rękawiczkach, szłam powoli pośród rozkwitających różowo drzew japońskich wiśni, szarpanych wściekłym, zimnym wiatrem.

Kwiecień minął niezauważenie, wyblakły jakiś i niewyrazisty, a ja uświadomiłam sobie, że w zeszłym roku miałam już o tej porze całkiem pokaźne archiwum wykonanych zdjęć, podczas gdy dziś mój folder z fotografią wcale nie pęcznieje.

Rok temu snułam już przecież opowiastki z pól, łąk i lasów, a także leśne opowieści.

Ostatni niedzielny spacer miał zaowocować cudowną wiosenną sesją pośród kwitnących drzew owocowych i błyszczących kropli deszczu na liściach.

Brnęłam z aparatem w chaszcze, trawy, między gałęzie. Klękałam na mokrej ziemi, wstrzymując oddech, żeby nie poruszyć aparatem podczas kolejnych prób zrobienia zdjęć makro. Z blisko dziewięćdziesięciu zdjęć zostało po selekcji… jedno.

Jedynym obfitym plonem spaceru był pokaźny zbiór kleszczy.

Wpadłam w cichą rozpacz, że już utraciłam fotograficzną pasję, ale wtedy pojawiła się myśl: zaakceptuj i bądź cierpliwa.

A potem usłyszałam wypowiedź jednego z moich fotograficznych autorytetów i nauczycieli, że gdy z pleneru uda się zachować jedno zdjęcie, to jest to jak najbardziej w porządku.

Zatem akceptacja i cierpliwość…

Wróciłam ze spaceru, usiadłam na kanapie z laptopem na kolanach i pijąc gorący wywar z porów (ulubiona ostatnio potrawa – gotowany por), zastanowiłam się nad tym, co ma mi przynieść ten miesiąc?

Moje intencje majowe, spisane poniżej, pewnie nie wszystkie się spełnią, lecz mam nadzieję, że chociaż kilka z nich da mi satysfakcję dobrze przeżytego miesiąca:

  1. nauka cierpliwości i akceptacji
  2. inicjacja Reiki – stopień pierwszy
  3. podróż do rodziny
  4. zabieranie ze sobą na spacery aparatu, mimo wszystko, nawet dla tego jednego dobrego zdjęcia
  5. ukończenie kursu fotografii makro
  6. zapoznanie z cyklem wykładów o podstawach astrologii
  7. rozpoczęcie seminarium z drugiego stopnia Reiki
  8. czytanie kolejnych książek z listy i skupienie się na jednej, nie rozpoczynanie dziesięciu naraz i chaos w umyśle
  9. powtórne upieczenie rogalików wegańskich z nadzieniem z wiśni i spożycie ich bez poczucia winy, za to z prawdziwą przyjemnością
  10. spacer po plaży w Międzywodziu
  11. sobotni wieczorny relaks na Wałach Chrobrego – ławka, herbata i podziwianie widoku Odry, cumującego “Nawigatora” i gigantycznego diabelskiego koła na Łasztowni, wieczorową porą rozświetlonego przepięknymi iluminacjami
  12. elastyczność w podejściu do życia – jeśli realizacja moich intencji majowych się nie powiedzie, trudno, powiodą się może intencje czerwcowe

Lista lektur zaplanowanych do przeczytania na maj:

  1. Jakusho Kwong: “Bez początku, bez końca. Intymne serce zen”
  2. Lodro Rinzler: “Przychodzi Budda do baru”
  3. Rhonda Byrne: “Największy sekret”
  4. Seung Sahn: “Kompas zen”
  5. Shakti Gawain: “Twórcza wizualizacja”
  6. Katarzyna Kucewicz: “Kobiety, które czują za bardzo”
  7. Elżbieta Kłobus: “Księżyc – znaczenie i interpretacja”
  8. Amy Herring: “Astrologia księżycowa”

Katisha

Related Post

6 Replies to “Intencje majowe”

    1. Sporo, owszem. Mam nadzieję, że choć część uda się zrealizować. Szczególnie w kwestii lektur.

    1. Dziękuję, Moniś 💙 Wczoraj zaczęłam już czytać jedną z tych książek i mam nadzieję, że wytrwam do końca lektury, nie biorąc się za kolejną 🙈

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *