Kamienny mit

kamienny-mit

Zdawało mu się, że kiedyś, kiedyś… on sam był kamieniem, zimnym, ślepym, nieczułym.

A gdy leżał pyszny w swojej martwocie, której największe ziemskie kataklizmy nie zdołały ożywić, w nim czy nad nim odezwał się głos zapytujący:

“Chcesz zostać człowiekiem?”

“Co to jest człowiek?…” – odparł kamień.

“Chcesz widzieć, słyszeć, czuć?…”

“Co to jest czuć?…” “Więc czy chcesz zaznać coś zupełnie nowego? Czy chcesz istnienia, które w jednej chwili doświadcza więcej aniżeli wszystkie kamienie w ciągu miliona wieków?”

“Nie rozumiem – odparł kamień – ale mogę być wszystkim.”

“A jeżeli – pytał głos nadnaturalny – po tym nowym bycie pozostanie ci wieczny żal?…”

“Co to jest żal?… Mogę być wszystkim.”

“Więc niech się stanie człowiek” – odpowiedziano.

I stał się człowiek. Żył kilkadziesiąt lat, a w ciągu nich tyle pragnął i tyle cierpiał, że martwy świat nie zaznałby tego przez całą wieczność.

Goniąc za jednym pragnieniem znajdował tysiące innych, uciekając przed jednym cierpieniem wpadł w morze cierpień i tyle odczuł, tyle przemyślał, tyle pochłonął sił bezświadomych, że w końcu obudził przeciw sobie całą naturę.

“Dosyć!… – poczęto wołać ze wszystkich stron. – Dosyć!… ustąp innym miejsca w tym widowisku…”

“Dosyć!… dosyć!… już dosyć!… – wołały kamienie, drzewa, powietrze, ziemia i niebo. – Ustąp innym!… niech i oni poznają ten nowy byt…”

Dosyć!… Więc znowu ma zostać niczym, i to w chwili, kiedy ów wyższy byt jako ostatnią pamiątkę daje mu tylko rozpacz po tym, co stracił, i żal za tym, czego nie dosięgnął!…

Tekst w dzisiejszym poście w całości pochodzi z “Lalki” Bolesława Prusa.

Zdjęcia przedstawiają Bramę Twardowskiego, skałę nazwaną tak przez poetę, Zygmunta Krasińskiego.

Skalny most kryje się w lesie przy drodze ze Złotego Potoku do Siedlca.

Katisha

Related Post

10 Replies to “Kamienny mit”

  1. “Lalka” Prusa jedną z ulubionych lektur zawsze była mi! Cudowny, zaginiony już pozytywistyczny świat, no i wielkie, towarzyszące temu wszystkiemu romantyczne emocje…

    1. Bardzo lubiłam “Lalkę”, czasami wracam do tej lektury. Gdybym miała wehikuł czasu, mogłabym się przenieść do tamtych dni, choć na chwilę…

  2. I kto by to pomyślał, że to z Lalki. Ja na pewno nie. Niby czytałam, ale żeby już zaraz szybko mieć za sobą, bo tak na mnie działają wszelkie obowiązkowe lektury. Dlatego przeoczyłam, a u Ciebie pięknie się prezentuje i komponuje z obrazami.

    1. Dziękuję, Aniu 🙂 Ja akurat “Lalkę” czytałam z przyjemnością, zarówno w szkole, jak i później kilka razy – pozytywistyczne lektury bardzo lubię. Cieszę się, że spodobała Ci się moja kompozycja. Uściski!

  3. Eeech, Katisha, byłaś 50 kilometrów ode mnie. Szkoda, ze nie zboczyłaś dalej na południe. Pozdrawiam

    1. Nic straconego, Janusz 🙂 Może w październiku się uda wyskoczyć na jakąś kawę? Pozdrowionka!

  4. Przecudowna ilustracja słowna. Wprowadza niesamowity nastrój I zupełnie inaczej patrzy się na te zdjęcia. I to zdjęcie (3), na którym kamień ma twarz jest piękne i niepokojące zarazem…

    1. A wiesz, że byłam ciekawa, czy ktoś tę twarz zauważy? Brawo za spostrzegawczość! Dziękuję Ci, Kochana, za Twój komentarz i ściskam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *