Lipiec, pora spełnionych marzeń

lipiec-pora-spelnionych-marzen

“Nie odkładaj życia na później. Nie czekaj na lepszy czas.
Marzenia się nie spełniają – to my je spełniamy.”

Agnieszka Maciąg

Lipcowy wieczór. Choć to pełnia lata, jest chłodno. Na hotelowym tarasie parująca filiżanka z herbatą, rozłożony laptop, słuchawki w uszach i sącząca się cicho muzyka. Otulona w ciepłą bluzę, w swoim ukochanym stroju do jogi, podziwiam czyste wieczorne niebo i pobliski bukowy rezerwat.

Kilka dni zaledwie przed nami, dni wydartych z kalendarza rutyny, krótki powtórny miesiąc miodowy, chwila dystansu od codzienności i monotonii.

Wiele lat temu marzyłam o tym, by usiąść na hotelowym tarasie, rozłożyć laptop i pisać… By być wolną od zobowiązań zawodowych i robić to, co kocham.

Marzenia się spełniają.

W lipcowy chłodny wieczór piszę post na swój blog. Porządkuję folder z fotografiami, które dziś zrobiłam podczas spaceru po ruinach zamku w Ostrężniku. Delektuję się owocową herbatą i patrzę na ciemniejące niebo. Z hotelowej restauracji sączy się na taras przyćmione światło kinkietów.

Obok przy stoliku mój mąż stuka w klawiaturę swojego laptopa. Oboje w jednej chwili unosimy głowy i uśmiechamy się do siebie. Z czułością. Błysk w oczach zdradza ukrytą namiętność, która ponownie rozkwita po kilku latach.

Po ostatnich burzliwych tygodniach czas ciszy, spokoju i beztroski. Znów wspólny śmiech i szeptane z miłością “kocham cię”. Zmysłowość i bliskość. Więź i intymność.

Marzenia się spełniają.

Srebrny suv na parkingu, srebrny laptop na stoliku i srebrne pasemka we włosach. Wolność i lekkość. Życie w zgodzie ze sobą. Pozostawione za sobą trudne emocje i wreszcie zmierzch czarnego słońca.

Spełnione marzenia, choć to jeszcze nie sierpniowy czas spadających gwiazd. Pragnienia, które dawno temu kreowałam na swej tablicy marzeń. Ten srebrny laptop, ten srebrny samochód, strój do jogi, weganizm i wolność od przymusu codziennego zaciskania zębów w wyczerpującej pracy. Twórcza egzystencja.

Albert Camus pisał: “Tak kochamy marzenia, że boimy się je realizować.”

Ja przestaję się już bać. Odrzucam obawy, konsternację i onieśmielenie.

Wracam do świata marzeń i wysyłam swe pragnienia w kosmos, bo wiem, że kiedyś wrócą do mnie spełnione.

Katisha

Related Post

4 Replies to “Lipiec, pora spełnionych marzeń”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *