Notatniki. Klasztor zen

klasztor-zen

Mniej, powoli, w skupieniu – te trzy określenia kreują ostatnimi czasy rzeczywistość wokół mnie. Stają się dla mnie kluczem do prawdziwej wolności. 

Wolność to stan umysłu, powtarzam sobie. Nawet żyjąc zamknięta w czterech ścianach jestem wolna.

Ale dnie upływają, a ściany zaczynają coraz bardziej przytłaczać. Szukam zatem sposobu, by nie popaść w ten specyficzny rodzaj smutku…

Depresja odeszła dawno temu, ale wiem, że w każdej chwili może znów pojawić się w umyśle i duszy. Zatem trzeba je czymś zająć. Idealnie do tego nadają się porządki, ale nie mogę w nieskończoność układać kilku rzeczy wciąż od nowa.  

Skończyłam już porządkowanie laptopa i chmur i zainwestowałam w jeszcze jeden dysk zewnętrzny, by zarchiwizować wszystkie swoje foldery, dokumenty i zdjęcia. Sfera materialna została uporządkowana.

Czas na umysł i duszę.

P O W O L I zagłębiam się w ścieżkę duchowego rozwoju.

Wyciszam emocje podczas medytacji i podnoszę wibracje energii słuchając mantr.

Wyjmuję z woreczka swoją ukochaną malę z onyksu i malachitu.

Przesuwanie W  S K U P I E N I U w palcach gładkich chłodnych koralików pomaga układać myśli.

Notuję, co jest dla mnie najważniejsze.

Obmyślam dalszą transformację, rozpisując plan.

Dodaję do kolejnych punktów czakroterapię i 9 oddechów oczyszczających. Te dwie praktyki wraz z regularną jogą wiele lat temu zaczęły dawać niezwykłe efekty, lecz pogrzebałam je wpierw pod gruzem pracoholizmu, a później pod pryzmą depresji.

Teraz mam szansę, by do nich powrócić.

Kreślę w notatniku projekty, które chciałabym zrealizować. I daję sobie na to tyle czasu, ile będę potrzebowała. 

Czytam, wciąż więcej i więcej.

Jeszcze M N I E J mojej obecności w social mediach. Coraz rzadziej odwiedzam Facebook i coraz częściej w związku z tym umyka mi wiele postów zaprzyjaźnionych osób.

Mam jednak nadzieję, że zrozumieją…

Niegdysiejsze marzenie, by odciąć się od świata zdaje się urzeczywistniać tu i teraz.

Oto ściany wokół mnie właśnie stają się klasztorem zen, a ja uczę się umiejętności przeżywania pełni chwili w całkowitym skupieniu i świadomości. To bowiem jeden z najpiękniejszych darów, jaki możemy sobie ofiarować.

Katisha

Related Post

2 Replies to “Notatniki. Klasztor zen”

  1. Działam podobnie, choć nie rezygnuję z mediów społecznościowych. Tutaj zawsze można z kimś pogadać i na coś ciekawego trafić. Trzeba tylko wypośrodkować uwagę i nie skupiać jej zbyt długo przed laptopem.

    1. Ja ograniczam media, bo zbyt wiele bodźców, informacji, wiadomości… Wycofuję się w ciszę. Teraz tego potrzebuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *