Miło mi powitać Cię w tej przestrzeni, Drogi Czytelniku!

Zgłębisz tu moje refleksje, odwiedzisz ciekawe miejsca i odkryjesz w nich

tajemnice z przeszłości oraz dotrzymasz mi towarzystwa w wędrówkach

z aparatem fotograficznym.

Kim jestem teraz, przeczytasz tu

Kim byłam kiedyś, przekonasz się tu i tu

Za co jestem wdzięczna, dowiesz się tu

Podsumowania minionych lat znajdziesz w diariuszach:

Listę wszystkich opublikowanych wpisów w kategoriach:

znajdziesz tu

Niżej przeczytasz krótko, co prezentuję na stronie:

Alfabet zen jest subiektywną kartoteką osobistych kluczy, otwierających

mój prywatny skarbiec do pustki zen, układaną ze słów, dzięki którym podążam

ścieżką wyzwolonej świadomości.

Refleksje to zapiski obrazujące moją codzienność, w której staram się żyć

zgodnie z filozofią zen, prosto i uważnie, wyrażając wdzięczność za wszystko,

co dostaję od losu.

Tak postrzegam zen:

Tutaj opisuję traumy związane z wykonywanym kiedyś zawodem:

Niekiedy przywołuję przeszłość:

Najczęściej jednak notuję refleksje związane z życiem codziennym – poniżej kilka wybranych:

Szkice flanerskie splatają przeszłość z teraźniejszością.

Łączę w nich pasję wędrowania z zamiłowaniem do fotografii,

odkrywając ciekawe miejsca i ich często zapomnianą historię.

W serii ukazało się piętnaście wpisów.

Fotografia jest sferą, w której uczę się zamykać w obiektywie rzeczywistość.

Na blogu pojawiło się kilka cykli fotograficznych: minimalistyczne migawki, miasto w obiektywie, spacer z Nikonem oraz migawki szczęścia, jednak obecnie są to już projekty zamknięte.

Aktualnie publikuję swoje fotografie na portalu

Pamiętnik Tessy

Pamiętnik Tessy to zakładka użyczona mojej gończej polskiej, która poznaje świat i, zapisując swoje refleksje, dzieli się nimi z przyjaciółmi.

Świat widziany oczami młodziutkiego psiaka jest fascynujący i pełen nowości.

Tessa uczy się życia, pilnie notując swe wspomnienia, by nie uronić cennych chwil swego beztroskiego dzieciństwa.

UTARCZKI Z WENĄ

Pamiętnik Tessy

Utarczki z Weną są zbiorem krótkich opowiastek o moich osobistych potyczkach z weną twórczą. Niezbędna mi przy pisaniu tekstów, pojawia się najczęściej wówczas, gdy nie jest już potrzebna. Kapryśna, chimeryczna, humorzasta i marudna. Wyniosła egocentryczka, traktująca wszystkich z góry i zachowująca się, jak udzielna księżna, nawiedza mnie najczęściej w okolicach końca roku, kiedy nadchodzi okres świąteczny. Powodem jej uciążliwych wizyt są pieczone przeze mnie pierniki, które uwielbia ponad wszystko.

Mam nadzieję, że czasami wstąpisz na mój blog z wizytą.

Zawsze będziesz tu najmilszym Gościem 🙂

Teksty i fotografie na blogu są mojego autorstwa i podlegają ochronie prawnej.

Szanując prawo własności intelektualnej, zawsze podaję autora i źródło cytatu/zdjęcia/grafiki/etc.