Odcinek 2

odcinek-2

Odcinek 2

18 października 2019

Piąteczek!

Cieszę się, bo dziś szyja boli trochę mniej. Wystarczy kołnierz ortopedyczny i ketonal!

Dobra nasza, szybko sprawdzam, czy Księżna Wena jest…

Jest! Siedzi w kuchni i patrzy w okno.

W duchu zacieram ręce. Jest, to dobrze, to znaczy, że piszę.


Moja radość jednak pryska, gdy Jaśnie Pani wypiwszy kawę wstaje i oświadcza, że świat po porannej ulewie taki piękny, bo słońce wyjrzało zza chmur.

Puszcza Bukowa w kolorach jesieni jest zachwycająca, więc ona sobie teraz idzie na miły spacer, a ja w tym czasie mam odrobić zadanie piątkowe – sprzątanie mieszkania.


Jak to, protestuję, nie mogę, kręgosłup jeszcze boli…


Wrócę do posprzątanego mieszkania, ton jest kategoryczny. 


Mam w oczach mord…


Sprawdzę, które miejsca w puszczy są idealne na jutrzejszy spacer z aparatem, reflektuje się, pochwyciwszy mój wzrok. I zebrawszy szaty, oddala dostojnie.


Kołnierz na szyję, tabletka przeciwbólowa i… odkurzacz w rękę. Chcę, żeby wróciła do czystego domu…

Mieszkanie lśni czystością, będzie zadowolona, myślę.

Jestem wykończona, bo kręgosłup stanowczo protestował, ale przekonałam go, żeby nie utrudniał. Może trochę za ostro go potraktowałam, więc teraz się mści. Złożyłam się na chwilę na łożu, cierpiąc w ciszy.

Odpocznę nareszcie, pomyślałam.

Nie minęło pięć minut…

Trąby heroldów oznajmiły powrót Księżnej Pani.


Gdzie obiad, pyta od progu.

Zadowolona wielce, szeleści suknią i bawiąc błyszczącymi kasztanami rozsiada się wygodnie.


Nawet nie zapytała, małpa jedna, jak się czuję…


Ryż zapiekany z jabłkami będzie później, mówię słodko. Teraz muszę zadbać o kręgosłup. Kawę mogę podać na razie.


Marszczy brwi. Już widzę, że jest niezadowolona. Zawsze tak jest. Wszystko musi być po jej myśli. Gdy wyczuje nutkę sprzeciwu, oddala się obrażona. Jak mały Kazio…
Wreszcie kiwa łaskawie książęcą głową.

Poczekam, wzdycha. 


Świetnie, cieszy mnie to, oznajmiam.


Podaję kawę i zalegam w końcu w spokoju na łóżku.

Czas zadbać o siebie!

Katisha

Posty powiązane