Odcinek 7

odcinek-7

Odcinek 7

4 listopada 2019

Ponuro dzisiaj. Mglisto i deszczowo.

Listopad. Taki typowy, niestety.

Księżna od rana snuje się po mieszkaniu z melodramatyczną wielce miną. Odziała się w dres, niedbale związała włosy. Coś do siebie mruczy. Niezadowolona gapi się w okno.

W końcu przychodzi do kuchni.

Siada przy stole i z niezwykłą uwagą krytycznie obserwuje paznokcie. 
Lakier muszę zmyć, mówi, ale nie chce mi się. Dziś czuję się zupełnie nie-arystokratycznie. Ta aura mnie tak chyba nastraja… 


Gada i gada, a ja próbuję się skupić i coś napisać. Mam temat w głowie, chcę go wklepać do Pages, ale ona nudzi i nudzi.


Odrywam się wreszcie od klawiatury.

Tak, o to chodziło, żeby poświęcić całą uwagę tylko jej.


Mam przynieść ten zmywacz do lakieru, pytam.


Wzdycha. 
Ach, nie, sama nie wiem. Nie, raczej nie. Może jutro zrobię manicure. Dziś nie mam nastroju, stroi te swoje wielkopańskie miny.


Moje myśli już poszybowały w siną dal.

Teraz tekst sobie poleży odłogiem…


Wobec powyższego postanawiam pójść do biblioteki po kody Legimi na listopad.

Deszcz? Nieważne.

Do biblioteki nie jest daleko. Biorę parasol i wychodzę.

Cudownie jest na dworze, choć mglisto i wilgotno. 


W bibliotece przyjemna atmosfera. Przytulnie i jasno.

Czekam chwilę, bo przede mną ktoś wypożycza książki.
W tle cicho gra radio i nagle słyszę płynącą z niego piosenkę.

Och, Róże Europy! 


Od razu przenoszę się w czasie w lata młodości. 
Mój wzrok pada na pobliski regał i cóż ja widzę! 


Z całego gąszczu książek mózg wyłuskuje bezbłędnie kolejną wspomnieniową perełkę. 
Podręcznik do języka polskiego z czasów, kiedy uczyłam się w liceum. “Literatura współczesna źle obecna w szkole”.


Odwracam się. 


Za mną stoi księżna. 


Uśmiecha się, a ja właśnie mam kolejny temat na blogowy post…

Katisha

Posty powiązane