Odcinek 8

odcinek-8

Odcinek 8

15 listopada 2019

Przyszła rano do kuchni z nieszczęśliwą miną.

Za oknem pochmurno, wiatr wieje, typowo listopadowa pogoda.

Siedzę sobie przy stole i segreguję zdjęcia. Wczoraj posprzątałam mieszkanie, więc dziś mam weekend od rana.

Patrzę na nią, oparła się o parapet i gapi na kolorowe drzewa w Puszczy Bukowej.

Wstaję, żeby włączyć czajnik. Zamierzam napić się herbaty.

Chcesz kawy, pytam.

Nie, nie, dziękuję, słyszę. Kawy bym się chętnie napiła, ale do kawałka ciasta.

Są kruche ciasteczka, wczoraj kupione w piekarni, mówię. Z marmoladą, bardzo smaczne. Weź sobie.

Odwraca się, a ja patrzę na jej twarz.

Z piekarni? Nie chcę, grymasi. Nadyma się i łypie spode łba. Tego książęcego.

Mam taką ochotę na ciasto czekoladowe… widzę jak rysy jej łagodnieją i rozmarza się. Ciasto czekoladowe, z chrupiącą skórką i leciutkim ciągnącym się musem wewnątrz, poezja, mówi i głośno przełyka ślinę.

Czajnik się wyłączył, zalewam herbatę.

Ciasto czekoladowe, mówisz, pytam.

Tak, tak, wiesz, to które już kiedyś piekłaś.

Ach, ten błysk w jej oku!

Wzdycham głośno. Włączam Thermomix i wyjmuję z piekarnika blachę.

Też mam dziś ochotę na czekoladę w każdej postaci…

Katisha

Posty powiązane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.