Odcinek 9

odcinek-9

Odcinek 9

16 listopada 2019

W sobotni poranek można byłoby pospać dłużej, ale księżna buszuje od rana po kuchni. Wzdycha, tłucze filiżankami. Brzęczy łyżeczkami. Chyba chce się napić kawy…

Może zrobi i dla mnie?

Za chwilę szumi już czajnik i roznosi się po mieszkaniu kawowy aromat.

Wchodzę do kuchni. Siedzi zadowolona przy stole. Kawa w kubku (sic!), talerz z wczorajszym ciastem czekoladowym i mój laptop otwarty.

Czyta coś.

Kawy dla mnie nie zrobiła, małpa jedna, więc parzę sobie sama.

Wiesz, te makabreski trzeba wreszcie skończyć, mówi do mnie.

Gdyby wzrok mógł zabijać, już by leżała martwa!

Wiem to od ponad miesiąca, mówię, ale nie mam pomysłu na ich poprawienie, więc czekają sobie na lepsze czasy.

Pomyślę o tym, łaskawie obiecuje i sięga po kolejny kawałek ciasta. Niech to licho, wciągnęła wszystko!

To ty myśl, mówię, a ja biorę aparat i znikam. Jadę zrobić sesję zdjęciową, bo…

Ja też jadę, przerywa mi stanowczym tonem.

O, nie! Uśmiecham się słodko, jak to zjedzone do ostatniego okruszka czekoladowe ciasto, ty myślisz nad makabreskami, bo do końca listopada zamierzam je ukończyć.

Marszczy brwi.

Po południu jadę na nagranie audiobooka do Książnicy Pomorskiej, będę czytać fragment „Biegunów” Olgi Tokarczuk i mogę cię wtedy zabrać ze sobą, mówię.

Szeroki uśmiech pojawia się na jej twarzy.

Tylko co ja na siebie włożę, zaczyna głośno rozmyślać, ale ja już wychodzę…

Katisha

Posty powiązane