Opowiastki z pól, łąk i lasów. Część 2

opowiastki-z-pol-lak-i-lasow-2

Część pierwsza tutaj: Opowiastki z pól, łąki lasów. Część 1.

“Idę i idę
wiosna tak pełna marzeń
dokąd nas wiedzie”
Buson

Wiedzie nas pośród bezkresu pól, a tam

“W szczerym polu
sam na sam
ze sobą
moje ja
zerwało się z uwięzi
jest poza mną (…)”
Urszula Kozioł

Idę sobie powoli i myślę

“polne kwiaty
nauczę się ich nazw
zanim umrę”
Ernest Wit

a moje oczy zakwitają na widok bławatka

“oczy kwitły
niebiesko
jak chabry”
Władysław Broniewski

Czuję, jak

“powietrze tchnące wonią
tą muzyką kwiatów
mówi do serca”
Adam Mickiewicz

i spostrzegam śnieżnobiałe kwiaty śniedka. Mam szczęście, że świeci słońce, bowiem w pochmurne dnie kielichy zamykają się i śniedek śpi. Zwany jest zresztą popularnie “śpioszkiem”…

Przy drodze pyszni się jasnota biała. Doczekała się swego miejsca i w poezji. Tak pisał o niej Jan Twardowski:

“Jasnota biała
lub inaczej głucha pokrzywa
ogrodów zaniedbanych
i śmietnika się trzyma”

Ta z fotografii trzyma się skraju drogi. Nie jest takim zwyczajnym chwastem, o, nie! Znana już od czasów starożytnych łagodziła lęk, dodawała energii i przynosiła dar jasnowidzenia.

Wędruję sobie dalej polną ścieżką. Chwilowo

“kwiatów nie ma
przy drodze
tylko dwa rumianki”
Jarosław Iwaszkiewicz

Ale czy to rumianki? Czy kwiat bliźniaczy rumianem zwany? A może maruna? Trudno zaiste je odróżnić, choć w sieci można o różnicach poczytać.

“Na ślepych losów szlakach bez kolei
zielskiem wykwitam i rosnę,
badylem w zimie, a kwiatem na wiosnę…”
Kazimiera Iłłakowiczówna

Farbownik lazurowy wdzięczy się błękitną barwą. Drobniutkie kwiatuszki uśmiechają się z sympatią. Z badylka kwiat się rozwinął…

Widzę soczyście zieloną trawę, w której kryją się maleńkie kwiaty tasznika i kontempluję

“Maj rozmajony
jasnozielony
to wiosna (…)
tonę w odcieniach
słów i w zieleniach (…)
Urszula Kozioł

A gdy odwracam od zieleni wzrok, spotykam pyszniące się

“(…) żółto rozdziawione kwiaty
Sokiem cierpkim zlukrowane mlecze”
Anna Pogonowska

Przyklękam obok jasnoty purpurowej i odwzajemniam uśmiech, bo

“Kiedy widzę kwiat, kwiat uśmiecha się do mnie.”
Henri Brunel

Wstaję, by ruszyć przed siebie i słyszę, jak

„Rzepak w żółto-złotej rozmowie, którą z słońcem wiedzie,
nareszcie się w całości zdołał wypowiedzieć,
oddycha z ulgą (…).”
Kazimiera Iłłakowiczówna

Już nie rozmyślam, czy to rumian, rumianek czy maruna, gdy nagle uśmiechają się do mnie żółciutkie słoneczka… 

Pozdrawiam je z daleka, bo choć

“W swoich oparów złocie,
Niczym smugi słoneczne (…)”
Charles Baudelaire

wabią swym ciepłem, to nie zatrzymuję się dłużej przy nich. Starzec Jakubek z rodziny astrowatych, to kwiat bowiem silnie trujący i rakotwórczy.

Cieszą za to moje oczy fiołki trójbarwne, bratkami polnymi zwane. Pytam ich, czy są szczęśliwe, ale nie chcą zdradzić tajemnicy w wierszu zaklętej…

“Fioł­ki, jak i inne kwiat­ki, nie chcia­ły mieć ust ni oczu,
rąk, któ­re moż­na za­ła­mać, wło­sów, co mogą po­si­wieć.
Wo­la­ły za­mil­czeć w tra­wie, z da­le­ka na ubo­czu.
Wo­la­ły nie być szczę­śli­we ani też nie­szczę­śli­we.”

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Przetacznik ożankowy rozsiadł się wygodnie w sąsiedztwie bratków. Zwany “kwiatem burzy” czeka z utęsknieniem na deszcz, gdyż jego nasionka rozsiewane są przez… wodę. Ale dziś słoneczny dzień nie wróży burzy, więc przetacznik musi cierpliwie czekać.

W drodze powrotnej zauważam pośród zieleni szkarłat…

“Płomienne maki.
Uniżony orszak traw.
Dworny menuet.
Płomienne maki
Na wysmukłych łodygach.
Całopalenie.
Płomienne maki.
Pędzel maczany we krwi.
Lato Van Gogha.
Płomienne maki.
Nagły wybuch czerwieni.
Zapowiedź śmierci.”
Małgorzata Chaładus

Po menuetach w kolorze krwi, wzrok koi biel lepnicy. Goździkowata roślinka w Dalmacji jest przysmakiem, zwanym tam “zajęczymi uszami”. Znalazłam nawet przepis na tę potrawę 🙂

Wracam dalej ścieżką

“polna droga
myśli do których
dochodzi się pieszo”
Ernest Wit

I przychodzi do mnie myśl, że nasze życie jest jak kwiat…

“Tak samo jest z naszym życiem, które zakwita tylko na chwilę.
Nie zapominajcie jednak, że wieczność jest teraz, jak głosi mądrość zen…”

Henri Brunel

Katisha

Related Post

6 Replies to “Opowiastki z pól, łąk i lasów. Część 2”

  1. Obłędne zdjęcia, przepiękne opowiastki, wyborny post! Znakomitość, palce lizać!! 🙂

    1. Aż nie wiem, co odpowiedzieć… Dziękuję i cieszę się, że Ci się spodobał 🙂

  2. To jest rewelacyjne!
    Zastanawiam się, czy znasz te wszystkie roślinki? Ja od zawsze miałam z tym kłopot 😉
    I te cytaty cudowne mnie intrygują… Masz wszystko gdzieś zapisane, czy poszukujesz, gdy przygotowujesz wpis 🙂

    1. Dziękuję 🙂 Część roślinek znam (klasa biologiczno-chemiczna w liceum zobowiązuje trochę), ale większość poznaję, gdy przygotowuję wpis. Szukam w internecie. A co do cytatów, mam całą bazę, w tej chwili to 1322 cytaty i wiersze. Gdy mam już pomysł na wpis, przeglądam swoją tabelę i szukam, ale często też sięgam do książek i do sieci, bo nie wszystko w tej swojej bazie posiadam 🙂 Przygotowanie takiego wpisu trochę trwa (jeszcze do tego obróbka zdjęć) i tym bardziej cenny jest dla mnie fakt, że Czytelnik to docenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *