…otwieram się całkowicie…

We wciąż gorącym sierpniowym słońcu, wspomnienie letniej burzy koi na chwilę zmęczony żarem umysł i duszę…

Niebo zmieniło kolor. Błękit zdominowały ciężkie, ciemne chmury. Nadciąga burza. Otwieram szeroko okno. Zaczyna padać deszcz. Cudowny sierpniowy popołudniowy deszcz. Stojąc w otwartym oknie z rozkoszą wdycham świeże czyste powietrze, czuję na skórze dotyk kropli deszczu, wiatr chłodzi moją twarz.

Patrzę na kłaniające się burzy drzewa, na horyzoncie w zieleni pyszni się Puszcza Bukowa. Uwalniam myśli, otwieram się całkowicie na ten cudowny spektakl przyrody.

Chłonę grozę piorunów, lśnienie błyskawic. Patrzę na błyszczące wśród liści czerwone korale jarzębiny. Obserwuję rozbijające się o nagrzane płyty chodnika krople ulewy.

Czuję jedność z przyrodą. Wszystko wokół przestaje istnieć.

Zachwycam się chwilą. Tutaj. Teraz.

“Możliwe, że tajemnica zen polega tylko na zrozumieniu tu i teraz.”
Henri Brunel

Katisha

 

Related Post

2 Replies to “…otwieram się całkowicie…”

  1. I dla takich chwil warto żyć! Niestety trzeba nauczyć się je dostrzegać – a to już jest sztuka… Sztuka Zen?

    1. Dla mnie to sztuka zen, sztuka bycia “tu i teraz”, sztuka dążenia do Satori w dostrzeganiu drobiazgów dnia codziennego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *