Polecie

polecie

Polecie.

Czas, w którym skończyło się już lato, lecz jeszcze nie nadeszła jesień. Pora pełna tajemnic przekwitającego lata, które powoli usuwa się w cień przed majestatem jesieni.

sierpniowy wieczór
czas perseidów mija
lato dogasa

Polecie.

Z nieba spadły już chyba wszystkie perseidy.

Rok temu oglądałam z zachwytem płaczące łzami św. Wawrzyńca niebo.

Tegoroczny sierpień przyniósł mi w darze nowe życie i jedną spadającą gwiazdę.

Ujrzałam ją nad Puszczą Bukową. Jej rozbłysk, jak wybuch supernowej, rozjaśnił na ułamki sekund atramentową czerń nieba.

noc perseidów
z czarnej przestrzeni nieba
spadająca łza

Po moim policzku zsunęła się pojedyncza łza.

Zaledwie mgnienie oka wcześniej moje myśli pobiegły ku Wedze.

Wspomniałam zeszłoroczny spektakl spadających gwiazd i westchnęłam w duszy, jak bardzo bym chciała ujrzeć w tym roku choć jedną z nich.

Kilka sekund później niebo przecięła lecąca perseida…

Wiadomość od Wegi.

Polecie.

Słucham lokalnej zdrojowej orkiestry, która wygrywa pod moim oknem przepiękne melodie.

za progiem jesień
jeszcze trwa koncert
orkiestry świerszczy

Cieszę się takimi chwilami, bo wiem, że wkrótce zakończą się już te niezwykłe recitale.

Z rosnącego opodal wielkiego włoskiego orzecha spadną liście, a jarzębina będzie płakała nad utraconymi koralami.

Polecie.

W lasach zakwitły już wrzosy, choć to jeszcze nie wrzesień. Chłód owija swoim zimnym szalem bose stopy, które tęsknią do ciepła suchego piasku i rozgrzanych upałem traw.

U kresu sierpnia cicho łka w duszy tęsknota za odchodzącym latem. Tak krótko znów trwało, tak szybko przeminęło…

Nie tylko ja jedna czuję smutek na myśl o pożegnaniu z tą cudowną porą roku. 

epilog lata
płacz perseidów
budzi mnie w nocy

Z życzliwym słowem pociechy przybywa do mnie zen.

Roshi Mumon Yamada łagodnie przypomina o uwolnieniu duszy od niepotrzebnych myśli.

Wyzwolenie od oczekiwań sprawi bowiem, że w każdej z pór roku będziemy potrafili dostrzegać piękno.

“Kwiaty wiosną, księżyc jesienią,
Lekka bryza latem, śnieg zimą.
Uwolnij swą duszę od wszelkiej zbędnej myśli,
Każda pora roku będzie źródłem zachwytu.”
Mumon Yamada

Katisha

Related Post

8 Replies to “Polecie”

  1. Spotkanie z jesienią nie będzie zapewne przyjemne – deszcze i szarzyzny na co dzień. Dla mnie najważniejsze, to odejście upałów, które męczą mnie co raz nieznośniej. Temperatura umiarkowana, czy wręcz chłód – to rzeczy, których wyczekuję już od czerwca… Natomiast samo POLECIE jest bardzo mi miłe i wiele sobie po nim obiecuję, szczególnie na czas drugiego urlopu. Wierzę zatem i w piękny jeszcze wrzesień, jak i październik! A potem, to już tylko, niestety, byle do wiosny… 🙂

    1. A ja sobie już obiecałam, że nie będę narzekać na upały i raczej słowa dotrzymuję. Szaruga, mroczne i krótkie popołudnia zaczynają mnie przygnębiać. Wyraźnie odczuwam późną jesienią i zimą brak światła słonecznego. Mam natomiast nadzieję, że wrzesień i październik będą jeszcze pełne ciepła i słońca i uda mi się z nich zaczerpnąć jak najwięcej tego światła na zapas. Czas chyba pomyśleć o przeprowadzce w cieplejsze i bardziej słoneczne okolice naszej planety 😉

    1. Nie pozostaje nam nic innego, jak cierpliwie poczekać na wiosnę. Choć i zima ma swój niepowtarzalny klimat, dziś zdecydowanie kocham jasne i ciepłe lato. Pozdrawiam, Aniu!

  2. Dla mnie ten czas przedwrześniowy to moment refleksji i wspomnień. Myślę o tym, co pięknego przeżyłam latem i zastanawiam się, w jaki sposób mogę to wykorzystać przez resztę roku. Do kolejnego lata. Jesień to nie koniec przygód, a słońce mogę zachować w cieplej myśli. To mnie trzyma za rękę.
    Pięknie opisałaś ten czas.
    Każde lato jest inne. Każde da inne wspomnienie.

    1. Lubię jesień, tę złotą i ciepłą, lecz tęskno mi już do letniego nieba, smaku truskawek i długich jasnych wieczorów. Chwilami żal mi, że nie umiałam tak celebrować minionych lat, które już odeszły…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *