W jak wdzięczność. Alfabet zen.

w-jak-wdziecznosc

Wdzięczność.

Wiele się o niej mówi i pisze, szczególnie w kontekście pracy nad własnym rozwojem duchowym. Wdzięczność jest jak diament, lśniący pośród szarości dni powszednich i niewątpliwie magiczny lek, potrafiący zaczarować codzienność. To remedium na gorzki smak życia.

***

Alfabet zen – subiektywna kartoteka osobistych kluczy,
otwierających mój prywatny skarbiec do pustki zen,
układana ze słów,
dzięki którym podążam ścieżką wyzwolonej świadomości.

***

Dla mnie wdzięczność jest słońcem, rzucającym na ścieżkę życia wiązankę kolorowych promieni.

Od dłuższego czasu prowadzę swój osobisty dziennik wdzięczności.

Wbrew radom, nie zapisuję słów, lecz codziennie wyrażam je podczas wieczornej medytacji, składając podziękowanie za wszystko, co otrzymałam.

Dziękuję także za trudne chwile, bo wiem, że każde doświadczenie jest mi dane w konkretnym celu.

Wdzięczność jest moim kluczem do szczęścia.

Od kiedy wprowadziłam tę praktykę w życie, zmieniło się istotnie moje postrzeganie wielu kwestii.

Na codzienność patrzę z innej perspektywy, zadowalając się ogromnym bogactwem i obfitością posiadanych przeze mnie dóbr.

Zabrzmi to dziwnie, bo jako zagorzała minimalistka nie gromadzę już przedmiotów i nie kupuję tego, co uprzednio było moim MUST HAVE.

Proces swojej transformacji opisałam na blogu. Konkludując, ta metamorfoza stała się istnym cudem!

Przeobrażenie się w minimalistkę pociągnęło za sobą wyłącznie pozytywne efekty. Jednym z nich stała się w rezultacie codzienna praktyka wdzięczności.

“Wdzięczność otwiera pełnię życia.
Sprawia, że to, co mamy, wystarcza.
Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność.
Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela.
Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra.”
Melody Beattie

Nagle uświadomiłam sobie, że bogactwo to nie tylko otaczające nas materialne rzeczy.

Truizm, ale z pewnością niezbyt wielu ludzi każdego dnia o tym myśli.

Kto codziennie dziękuje za to, że ma w kranie czystą wodę i nie musi wędrować po nią wielu kilometrów z dzbanem na głowie pośród afrykańskiego skwaru?

Dla zainteresowanych artykuły o afrykańskim piekle suszy i piekle kobiet:
Gazeta Wyborcza. Duży Format i Gazeta Wyborcza. Świat

Kto jest wdzięczny za to, że widzi, słyszy, mówi, rozumie, czuje dotyk, odczuwa emocje i potrafi samodzielnie się poruszać?

Kto pamięta o podziękowaniu za każdy posiłek?

Czy mamy codziennie na uwadze fakt, że posiadamy dostęp do najnowszych zdobyczy technologii, upraszczających naszą codzienność i umożliwiających nawiązanie natychmiastowego kontaktu z innymi osobami za pośrednictwem telefonu, poczty mailowej czy komunikatora, co niewątpliwie ułatwia nam życie?

A przede wszystkim, czy uświadamiamy sobie, że nic nie jest nam dane na zawsze  i w związku z tym w każdej chwili można stracić dostęp do źródła obfitości?

Jestem wdzięczna za wrażliwość, którą zostałam obdarowana i za empatię, której nie poskąpił mi los, choć oba te dary często bywają przyczyną moich udręk (szczególnie w kontekście odczuwania cierpienia zwierząt i naszej planety).

Dziękuję za każdą daną mi chwilę, w której mogę porozmawiać z Rodzicami i Siostrą i za każdy dzień życia Wegusi.

Odczuwam wdzięczność za krokusowe dywany wiosną na Jasnych Błoniach. Za nieskazitelny błękit letniego nieba. Za barwy jesiennych liści. I za zimowy czas wyciszenia.

Dziękuję za przyjaciół, na których, choć są daleko, mogę liczyć zawsze.

Wyrażam głębokie podziękowanie dla przeżytych w przeszłości traum i trudnych chwil, bo dzięki nim umiem dziś cenić to, co mam.

I dziękuję także z to, że odkryłam wreszcie swoje powołanie, gdyż jeszcze nie tak dawno zastanawiałam się, którą ścieżką iść.

W konsekwencji, początek tego roku bezsprzecznie rozwiał moje wątpliwości, wskazując mi kierunek, jakim będę odtąd podążać.

Dietrich Bonhoeffer, wybitny teolog stracony we Flossenburgu za udział w spisku przeciwko Hitlerowi, przed wojną związany z dzielnicą Szczecina, w której obecnie mieszkam*, a którego pamięci poświęcony jest Ogród Ciszy i Medytacji w Zdrojach, tak wyrażał się o wdzięczności: 

“Dzięki postawie wdzięczności uzyskuję właściwy stosunek do przeszłości.
Wdzięczność powoduje, iż przeszłość przynosi owoce w teraźniejszości.”

Godne uwagi są to słowa i niewątpliwie warto codziennie o nich pamiętać oraz przywoływać je jak najczęściej.

Reasumując – bądźmy wdzięczni.

Katisha

*więcej o dzielnicy Zdroje można przeczytać w Opowieściach Puszczy Bukowej.

Related Post

12 Replies to “W jak wdzięczność. Alfabet zen.”

  1. Kasiu, powiem tak: Jestem wdzieczna, ze życie postawiło mi Ciebie na drodze. Jestes niezwykle wrażliwą i cudownie bogatą osobą . Jestem wdzieczna losowi, że Twoja obecność ( choc wirtualna ) w moim życiu ubogaca je.
    Piękny tekst!

    1. Aniu, bardzo się wzruszyłam, czytając Twoje słowa. Dziękuję! I ja jestem wdzięczna, że znalazłaś się gronie bliskich mi osób. Twoja wrażliwa i artystyczna dusza wnosi i do mojego życia piękno. Przytulam!

  2. W jak Wartościowy tekst! Ostatnio byłem bardzo wdzięczny za możliwość przeżycia długiego, wyciszającego spaceru pośród cudownej, kolorowej, jesiennej scenerii w jednym z miejskich parków. To mała rzecz, a ucieszyła mnie bardzo. To taki drobny liryczny motyw w codziennej prozie życia. Małe, drobne – a cieszy! I pamiętam jeszcze spacer zimowy z zeszłego roku, jeszcze dłuższy, jeszcze cichszy – a równie wspaniały! Tak, za możliwość przeżycia takich chwil warto być życiu wdzięcznym. Mogłem sam pójść, mogłem widzieć, słyszeć i poczuć innymi zmysłami ten klimat. To takie proste!

    1. Dziękuję! Staram się szukać tej wdzięczności w prostych czynnościach, w każdej chwili codzienności, łapię szczęście i dziękuję za nie. Takie drobiazgi, jak spacer pośród piękna przyrody, gorąca herbata i kawałek ciasta w deszczowe szare popołudnie, ciepły koc i książka – to tak niewiele, a tak wiele…

  3. Jak zawsze piękny i mądry tekst.
    Często powtarzamy “jestem wdzięczna/wdzięczny”, ale czy wiemy za co… czy to już tylko wyświechtany zwrot, który wypada powiedzieć? A w codziennej gonitwie zapominamy o takich okruchach jak szklanka czystej wody, chwila rozmowy z Bliskimi czy to, że jesteśmy zdrowi.
    Dziękuję Kasiu za przypomnienie, aby zauważać również takie drobiazgi, za które możemy być wdzięczni.
    Dodam jeszcze: “bądźmy wdzięczni” i dobrzy dla siebie nawzajem.
    Uściski

    1. Dziękuję, Oleńko! Tak, bądźmy dobrzy dla siebie i wdzięczni za to, że siebie mamy. Ściskam mocno!

  4. Bądźmy, choć na co dzień nie łatwo jest dostrzec drobiazgi, dzięki którym jest nam lepiej i łatwiej. Jednak warto je odszukać i skupić się na nich.

    1. Tak, Aniu, warto dostrzegać te drobnostki w życiu codziennym, bo one budują nasze szczęście. Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *