Wiosenne scenariusze

wiosenne-scenariusze

Wiosna ma w sobie jakąś magię, jeśli chodzi o oczyszczanie, odcinanie, porządkowanie, a ja lubię układać własne wiosenne scenariusze na kolejne wiosny.

Rok temu pisałam o wiosennych porządkach w swojej przestrzeni. A niedługo minie kolejny rok i znów trzeba zmienić coś wokół siebie. Wiosenne scenariusze piszą się powoli w myślach i kreślą w zeszycie.

Poprzednią wiosnę poświęciłam na zmiany w sferze blogowej. Pojawiły się na blogu nowe kategorie, a po zmianie nazwy strony z “Esencja Zen” na sygnowaną moim imieniem i nazwiskiem, czekał mnie ogrom prac związanych z linkowaniem wpisów na fejsbukowym fanpejdżu. Poświęciłam wtedy masę czasu na uporządkowanie wirtualnego świata.

A minął zaledwie rok, a może aż rok i w zamyśle pojawiła się chęć kolejnych zmian. Bardzo zdecydowanych.

Wiosenne scenariusze wdrażają  w moje życie nowe wytyczne.

Na pierwszy ogień poszedł blog, który przeszedł reorganizację. Zniknęły wszystkie wpisy z kategorii “Fotografia”. Dzisiaj usunęłam z menu ostatnie nieaktualne kategorie, które jeszcze tak niedawno tam dodawałam.

Drugi w kolejności był Facebook. Kilka dni temu ogłosiłam decyzję o zamknięciu fanpejdżu. Doszłam do wniosku, że skoro odpuściłam karierę literacką, nie będę dłużej brnąć w tę uliczkę. Utrzymywanie na siłę profilu mija się z celem. Wolę spożytkować energię na macie do jogi, bo to przyniesie mi wymierny efekt.

Nawiasem mówiąc, moje karty anielskie, z którymi codziennie pracuję, usilnie namawiają mnie do opublikowania napisanych tekstów i potraktowania pisania jako kariery. Ponieważ usilnie ignoruję ich sugestie, upominają mnie delikatnie, acz stanowczo, że odrzucam ich wskazówki i bagatelizuję ważne uczucie.

Praca z intuicją to jednak nie droga usłana różami.

W każdym razie fanpejdż blogowy znika za niecałe czternaście dni z Facebooka, a ja już czuję w sobie lekkość i ulgę.

Konsekwentnie za to buduję swój profil na Behance, bo w fotografii widzę swoje powołanie i cieszy mnie każdy pozytywny komentarz, płynący do mnie z różnych zakątków świata.

Wiosenne scenariusze przewidziały dla mnie na ten rok powrót do pełni weganizmu.

Z radością odkrywam ponownie czysto wegańskie przepisy, mając nadzieję, że tym razem nie powrócę zbyt szybko do wegetarianizmu.

Wstąpiłam ostatecznie na ścieżkę rozwoju intuicji, którą prowadzi mnie moja ważka, duchowy przewodnik na ten rok. Sumiennie prowadzę dziennik z zapisami, próbując odróżnić głos ego od szeptu serca. 

Kilka dni temu przeprowadziłam pierwszy rytuał odcięcia się od przeszłości i rytuał wybaczania wszystkim, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. Bardzo uwalniające, polecam. Oczyszcza fantastycznie naszą aurę.

Czekam, aż przeminie migrena, by zabrać się za wiosenne porządki w mieszkaniu. Marzy mi się jeszcze więcej minimalizmu, choć naprawdę trudno zrealizować ten zamiar. Myślę jednak poważnie o usunięciu z domu dwóch poduszek zafu, które schowane są w tej wielkiej walizce w przedpokoju. Walizkę planuję wywieźć do Rodziców, bo mają piwnicę, w której mogłaby spokojnie przetrwać, ale muszę się dowiedzieć, czy przygarną ten wątpliwy dar… Chyba, że w jakiś magiczny sposób upchnę ją w garderobie, ale w tej maleńkiej klitce, gdzie mieszczą się nasze ciuchy, pościel, ręczniki, buty, mata do jogi, kijki do nordic walking, statyw do aparatu, mata węchowa dla psa, dwie małe walizki, drugie posłanie dla psa, który ma tam swoją sypialnię i pokój medytacyjny, brak już po prostu miejsca. 

Rozmyślam cały czas, jak w kuchni wprowadzić w życie projekt “puste blaty” i nijak nie mam pomysłu, bo czajnika ani Thermomixa nie schowam do szafek. A że myślę jeszcze o przywiezieniu z domu rodzinnego mojej wyciskarki do soków, problem robi się poważny.

Poza tym czuję, że już zbyt długo tkwię w jednym miejscu. Jako wolny duch pragnę zmian. Rutyna jest potrzebna, ale na dłuższą metę tłamsi moją duszę. Posłucham być może intuicji i złotej myśli Pemy Chödrön, żeby na nowo uzdrowić swoje życie.

“Zmiana dotychczasowego porządku jest rodzajem próby, a to działa uzdrawiająco.”
Pema Chödrön

Katisha

Related Post

6 Replies to “Wiosenne scenariusze”

  1. “Zmiana dotychczasowego porządku jest rodzajem próby, a to działa uzdrawiająco.” To winienem sobie wytatuować na ramionach i czole, co by i w lustrze dobrze to widzieć… Potrzebuję zmiany w swoim bezpiecznym i mocno uporządkowanym życiu, gdyż owo uporządkowanie i spokój… nie dają mi jednak szczęścia.

    Anyway – napalam się powoli na realizację wiosennych moich wypadów! Na pewno ponowna wizyta w pięknym Szczecinie! 🙂 Spacerek tam Wałami Chrobrego, kolacyjka w Columbusie, a może i kolejne fantastyczne śniadanko w plenerze?? 😉 Od dawna planowany też wyjazd do Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, a tam wymarzony spacer Aleją Limów…

    Uwielbiam planować, a potem plany te smacznie realizować – przełom zimy i wiosny bardzo takim planom sprzyja!

    1. Kiedyś sądziłam, że tylko stałość jest gwarantem szczęścia. Dziś wiem, że stałość nie istnieje, bo wszystko się zmienia. Kwestia najważniejsza, to nasze podejście do tych zmian. Jeśli kurczowo trzymamy się złudnej stałości, nie da nam to nigdy szczęścia. Musimy uczyć się akceptacji zmian i nieprzywiązywania, choć to trudna sztuka.
      My też czekamy na wiosnę i Twoją wizytę w naszym pięknym mieście. Mam nadzieję, że wkrótce Twe plany się zrealizują!

  2. Zaciekawił mnie ten rytuał odcięcia się od przeszłości. Napiszesz o tym coś więcej?
    Gratuluję Ci wszystkich zmian. Tego, że potrafisz je dokonywać, że się ich nie boisz.
    I mam nadzieję, że z tym pustym blatem też Ci się uda.

    1. Dziękuję, Aniu. Nauczyłam się, że zmiany są przecież częścią życia i tylko od nas zależy, jak potrafimy je przyjmować. O rytuałach oczyszczenia i odcięcia sporo można przeczytać w sieci. Ja stosuję najprostszy: spisanie na kartce wszystkiego, czego chcę się pozbyć i jej spalenie. Kiedyś stosowałam białą szałwię, teraz, sporadycznie, palo santo, ale to do oczyszczania energii w mieszkaniu. Pusty blat już blisko 😉

  3. Kasiu, wiosna idzie do Ciebie, to pewne. Twoje otoczenie się zmienia, zmieniasz się z każdym dniem i widzę, że mimo minimalizmu, Twoja ścieżka jest coraz bogatsza. Pełna dobrej energii, dobrych i ważnych decyzji, mądrych symboli.
    Trzymam kciuki za dalsze zmiany i za Twoją miłość do fotografii 💙

    1. Dziękuję, Monika! Też zauważam, że minimalizm przydaje nam bogactwa, szczególnie w obszarach emocjonalnych i duchowych. Każdemu życzę, by miał możność się o tym przekonać osobiście. Uściski!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *