Wrzesień, jesienne preludium

wrzesien-jesienne-preludium

Wrzesień, początek jesieni, niespieszna wiosna, o której pisał Henri Brunel.

“I ty, mój czytelniku,
Powoli, powoli czytaj
Wielkie lato umiera
I wielką jesień wita”
Julian Tuwim

Lato minęło za szybko.

Jeszcze chwilę temu letni wieczór cieszył jasnym niebem i złotym zachodem słońca (zdjęcie zrobione telefonem #nofilter), aż nastały nagle ciemność i ciężki deszcz.

“O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno…
Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny…”
Leopold Staff

Szyby lśnią kroplami, a ja próbuję oswoić rzeczywistość świeczkami, lampkami i kruchym ciastem ze śliwkami.

Aromat zaparzonej w makinetce herbaty lawendowo-rumiankowej przenosi mnie w myślach na ścieżkę wśród pól, gdzie latem kwitną całe naręcza rumianku.

Na przekór pogodzie maluję paznokcie u stóp na kolor soczystego różu.

Może jeszcze na chwilę zaczaruję lato, by pozostało?

Lato, na które w tym roku tak bardzo czekałam, przyniosło mi cały wachlarz emocji i przeżyć, smutnych i radosnych.

Na moim niebie w czerwcu rozjarzyło się ciemnością Czarne Słońce.

Pojawił się osobisty kryzys, który udało się jednak przezwyciężyć.

Lipiec przyniósł mi świadomość, że marzenia się spełniają.

Zaczęłam nizać na nitkę wdzięczności perełki drobnych radości dnia codziennego, moje osobiste migawki szczęścia.

W pełni lata przechadzałam się wśród ruin tajemniczego zamku w Ostrężniku i słuchałam szeptu kamiennych olbrzymów.

Sierpień podarował mi magiczne widowisko na nieboskłonie.

Świętowałam też pierwsze blogowe urodziny, a moi Czytelnicy mogli mnie jeszcze bliżej poznać, dzięki liście pięćdziesięciu faktów o mnie.

Aż wreszcie przyszedł kres sierpnia.

Na łące, po której spacerujemy z Wegą, rozkwitła w pełnej krasie nawłoć, polska mimoza. Oszałamiająca słodka miodowa woń towarzyszy nam podczas wędrówki. 

“Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła.”
Julian Tuwim

Łąka nie pachnie już rozgrzanym piaskiem i ziołami, lecz wilgotnym chłodem. 

W domu na fotelach rozłożyłam miękkie ciepłe koce.

Planuję w notatniku chwile szczęścia na wrzesień:

  • spacery po Puszczy Bukowej
  • detoks ajurwedyjski
  • czterdziestodniowa medytacja 40 Day Sadhana, polegająca na słuchaniu wersetów Japji, którą zamierzam odbyć w osobistej intencji
  • wyczekiwane długo spotkanie z przyjacielem
  • uroczyste świętowanie ekwinokcjum, najlepiej w plenerze
  • stworzenie dziennika księżycowego
  • kreowanie tablicy marzeń
  • przygotowanie zapasu musu dyniowego na zimę (zadanie odrobinę utrudnione faktem, że większość świeżo upieczonej dyni po prostu zjadam, bo uwielbiam!)
  • wyszukanie pięknego jesiennego koloru lakieru do paznokci
  • i pamięć o tym, że

“Jesień to druga wiosna: każdy liść staje się wtedy kwiatem.”
Albert Camus

Katisha

Related Post

12 Replies to “Wrzesień, jesienne preludium”

    1. Dziękuję 🙂 Ja lubię tę ciepłą złotą i słoneczną jesień, a dziś właśnie taka pogoda się wreszcie wyklarowała. Uściski!

  1. Nie zgadzam się z Camus. Jesień to nie wiosna. Wiosną śpiewają ptaki. Jesienią cicho.
    Powoli spadają liście i dzień co raz krótszy. Wiosną dni się wydłużają i pojawia się coraz więcej zieleni. Nie, ani trochę wiosna nie pasuje do jesieni. Gdy mówię tak o jesieni, czuję, że sama siebie okłamuję. Wolę szczerze i prosto z mostu, nie lubię jesieni i swój brak miłości do jesieni, akceptuję, bo co mam zrobić. Nie mam tyle pieniędzy, żeby uciec jak ptaki do ciepłych krajów.
    Jednak jesień na Twoich zdjęciach mi się podoba. Zawsze na obrazkach jesień ładniejsza niż w rzeczywistości. Dla mnie ładniejsza i lepsza.

    1. Może Camus miał na myśli wczesną jesień 🙂 U nas tak cudownie ptaki wciąż śpiewają i świerszcze pod oknem jeszcze grają. Masz rację, jesień na zdjęciach zawsze wygląda pięknie. Ja też nie mogę wyjechać do ciepłych krajów, więc akceptuję cykliczność natury i czekam na kolejne lato. Uściski!

  2. Miałaś piękne lato. Spełniania tych wrześniowych szczęść Ci życzę 💙 Ja pomalowałam paznokcie pierwszy raz od roku. Na błękit, a jakże. Jesienią może pojawi się jakiś kobiet, by przywołać letnie wspomnienia ( o ile znowu nie obgryzę). Miejmy nadzieję, że słońce jeszcze powróci we wrześniu.

    1. Dziękuję, Kochana 🙂 Mam nadzieję na spełnienie tych wrześniowych radości. Dawno temu kilka razy malowałam paznokcie na kolor granatowy. Życzę nam słońca i oczywiście kolejnych pięknych relacji z niezwykłych miejsc u Ciebie na blogu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *